Agonia zaczyna się na 32km. Palące słońce Sahary wyssało już chyba całą moją energię. Poranione od ostrych kamieni stopy drętwieją z bólu przy każdym stąpnięciu. Odnowiona kontuzja więzadła rzepki powoduje przenikliwy ból w kolanie i znacząco ogranicza jego ruchliwość, co nie pozwala mi dalej biec. Jestem u kresu sił. Co tu robić? Jeszcze 80km w takim stanie? Niemożliwe! Czysta rozpacz. To chyba koniec. Setki godzin treningu na marne. Czyżby cały ten trud był na nic? Czytaj dalej Sahara Ultra 111 – część 2: droga przez piekło
Kategoria: wyczyny
Sahara Ultra 111 – część 1: droga do piekła
3 zarwane noce i 2 dni w drodze. Trudno sobie wyobrazić by w takiej sytuacji biec ultramaraton o długości 111km non-stop, do tego po wydmach w żarze nieubłaganego słońca Sahary, przez cały dzień i część albo całą następną noc. Czytaj dalej Sahara Ultra 111 – część 1: droga do piekła
Jürgen Klopp – trener wizjoner
Dziś opiszę kogoś, kto w dalszym ciągu pisze historię swojej wyjątkowości. Od razu mówię, że nie jestem fanem piłki nożnej i nie znam się na tym sporcie specjalnie. Oglądam co najwyżej główne turnieje typu mistrzostwa świata, czy Europy i raz na parę lat finały Champions League. Natomiast w tegorocznym wydaniu ligi mistrzów przykuła moją uwagę niezwykła osobowość trenera Borussi Dortmund Jürgena Kloppa.
Pierwszy raz zwróciłem na niego uwagę, gdy przypadkowo obejrzałem jeden z wywiadów z nim, chyba przed meczem z Madrytem, który Borusia później wygrała 4:1 i usłyszałem jego, zdawałoby się trywialną, ale jakże głęboką odpowiedź na pytanie jak Klopp widzi szanse jego drużyny przeciwko faworyzowanemu Madrytowi: Czytaj dalej Jürgen Klopp – trener wizjoner
Thor Heyerdahl – człowiek, który nie znał granic
Niebywała historia urodzonego w 1914 Thora Heyerdahla zaczyna się w roku 1937, kiedy po ukończeniu studiów biologii, geografii i etnologii, realizuje on swoje marzenie z dzieciństwa i wraz z żoną opuszcza Norwegię, by zamieszkać na rajskej polinezyjskiej wyspie Fatu Hiva i powrócić do pierwotnego stylu życia z dala od techniki i cywilizacji. Są to czasy dalekie od turystyki masowej i lotów interkontynentalnych. Prawdopodobnie tylko fakt, że zostaje wraz z żoną adoptowany przez naczelnego wodza Tahiti, umożliwia mu przeżycie na tej odciętej od świata wyspie. Czytaj dalej Thor Heyerdahl – człowiek, który nie znał granic
Niesamowita historia Cliffa Younga
Co roku w Australii organizowany jest zabójczy bieg wytrzymałościowy o długości 875 km (osiemset siedemdziesiąt pięć kilometrów !!!) z Sydney do Melbourne. Mówi się o nim, że jest najbardziej wyczerpującym ze wszystkich ultramaratonów na świecie.
Dlaczego najbardziej wyczerpujący?
Bo najlepsi potrzebują 6-7 dni, by go przebiec.
Chyba tylko ludzie, którzy przebiegli kiedyś w swoim życiu morderczy dystans maratonu (42km), potrafią tak naprawdę wyobrazić sobie nierealną skalę tego australijskiego przedsięwzięcia. Jest tak hardkorowe, że tylko najlepsi na świecie atleci mają wystarczające jaja, by się go podjąć i robią to tylko po wieloletnim treningu, przygotowując się specjalnie do tego wyzwania. O ultramaratonie mówi się w wypadku biegów powyżej dystansu maratońskiego, o przechodzących ludzkie siły dystansach 5okm, 100km. Natomiast tu mamy do czynienia z 21-krotnym dystansem maratońskim. W takim wypadku o wiele bardziej poprawnym określeniem byłoby słowo „obłęd”.
Dla lepszego zrozumienia: biegacze, którzy zwykle biorą udział w tym ultramaratonie, mają poniżej 30 lat. Są u szczytu swojej wydolności, mają za sobą historię sportowych sukcesów, wyczynowe doświadczenie i głęboką ekspertyzę, są sponsorowani przez wielkie korporacje, wyposażające ich w najlepszy, najdroższy sprzęt.
Właśnie dlatego historia jaką przeczytasz, jest tak niewiarygodna, ale jednak prawdziwa. Czytaj dalej Niesamowita historia Cliffa Younga