Strach – Jak sobie z nim radzić? (wideo)

Rozmawiamy z Piotrkiem Porowskim o strachu. Piotrek jest najbardziej odważnym człowiekiem, jakiego znam. Zobacz w jaki sposób on radzi sobie ze strachem.

Obejrzyj to wideo:

Transkrypcja:

Witam Was. Dzisiaj porozmawiamy trochę o odwadze, o strachu. Ja do tej pory myślałem, że jestem odważnym człowiekiem, że podejmuję się dużych rzeczy, pokonuję swój strach i że mam jaja z żelaza. Ale dzisiaj przedstawię wam człowieka, który jest jeszcze dużo bardziej odważny ode mnie. I moim zdaniem jak ja mam jaja z żelaza to on ma jaj ze stali. To jest Piotrek Porowski .

– Cześć. Hej.

– Piotrek Porowski jest High Diverem.

– Tak. Dokładnie tak.

– Powiedz Piotrze co to znaczy High Diving?

– High Diving to jest w dużym skrócie skakanie z wysokości. Co ja robię? Skaczę z 25 metrów do wody.

– Żeby ludzie wyobrazili sobie trochę co to znaczy 25 metrów, bo ja powiem wam może w życiu skoczyłem z 3 metrów i już mi nogi się trzęsły ze strachu przy tym. A muszę wam powiedzieć, że jestem alpinistą, wchodziłem na szczyty powyżej 5.000 metrów. Najwyższy szczyt w Europie, skakałem z bungee, jeżdżę na nartach, więc uchodzę za człowieka bez lęku wysokości. Najwyższe chyba olimpijskie skoki są z 10 metrów.

– Tak.

– To już jest po prostu zawrotna wysokość. To jest jakieś 4 piętro mniej więcej. Natomiast ty skaczesz z 25 metrów.

– Z 25 metrów. To jest około 8 pietra. Chociaż dla mnie największym problemem nie jest wcale wysokość tylko głębokość basenu, do którego skaczę, czyli 2.80 głębokości. Czyli mniej niż 3 metry.

–  Wyobraźcie sobie odważyć się z 8 piętra skoczyć w dół bez żadnych zabezpieczeń.

– Tak.

– Później trafić w oczko basenu, które z tej wysokości wydaje się no maleńkie. Pokażę może tutaj zdjęcie jakieś dasz mi to wrzucę.

– Jak najbardziej.

– To zobaczycie jak to z góry wygląda. I jak już traficie do tego basenu to się przy tym po prostu nie połamać, nie stracić życia uderzając w dno basenu. Proszę sobie wyobrazić, że w momencie uderzenia o wodę mamy prędkość blisko 80 km/h. To tak jak by prowadzić auto 80 km/h i starać się zatrzymać w przeciągu 3 metrów.

– Niesamowite.

Wiadomo autem jest to niemożliwe. Tak? Człowiek jest dużo lepszy. I tym się właśnie zajmuję.

– Ale już samo, jak sobie mogę wyobrazić samo wejście na taką wysokość, jaka to jest konstrukcja? Czy macie jakąś windę, po schodach wchodzicie, czy jak to wygląda?

– Nie, jest to bardzo mała wieża. Tak naprawdę drabinka, która ma około 30 centymetrów szerokości. Przymocowana zwykłymi kablami jak wieża radiowa. Można sobie zobaczyć, wieża radiowa bardzo zbliżona do tego. Czyli w momencie, kiedy jesteśmy już na 25 metrach to cała konstrukcja się rusza. Czyli to nie jest stabilne tylko wszystko się trzęsie, wszystko się rusza.

– To jest tak jakby antena i ty stoisz na tym i próbujesz utrzymać balans.

– Dokładnie tak. Utrzymać balans i trafić do basenu.

– A jak duża jest powierzchnia…

– Powierzchnia basenu?

– Nie, powierzchnia z której skaczesz, ta platforma?

– Ok, powierzchnia z której skaczę to jest platforma o wymiarach 15 centymetrów na 15.

– Czyli ledwo się nogi mieszczą, nawet się nie mieszczą.

– Tak, stopy się mieszczą i wystarczy.

– To jest niesamowite. Może powiesz jakie to jest uczucie jak pierwszy raz skakałeś z takiej wysokości. W ogóle jak doszedłeś do tego, żeby skakać? I jak to jest, żeby się odważyć w ogóle z takiej wysokości skoczyć bez żadnego zabezpieczenia?

– Tak, takich rzeczy nie robi się z dnia na dzień. Siedemnaście lat doświadczenia, siedemnaście lat trenuję skoki do wody. Wychodziłem na taką wysokość około miesiąca. Czyli w momencie, kiedy trenowałem na zwykłym basenie, ponieważ to są całkowicie inne skoki do wody. Standardowe skoki do wody maksymalnie 10 metrów na takich obiektach się trenuje. W momencie, kiedy robimy coś takiego jak….

– I takich ludzi jest, którzy skaczą z 10 metrów, to są tysiące.

– Tak. Dokładnie tak.

– Natomiast z 25 metrów ilu jest w Europie?

– W Europie myślę, że jest mniej niż 20.

– Którzy mają wystarczające jaja i umiejętności, żeby to robić.

– W Polsce są 4 osoby, które obecnie to robią.

– Czyli powiedzmy tak jak w biznesie miliarderzy, w Polsce 4 najlepszych to są miliarderzy. Tak? Czterech najlepszych biznesmenów. Bo jest tylko 3, może 4 miliarderów w Polsce. No to, tak samo w skakaniu do wody Piotrek jest na tym poziomie umiejętności co miliarderzy w biznesie.

– Tak, można tak powiedzieć. A tak naprawdę umiejętności nie są tutaj najważniejsze. Kluczowa właśnie jest walka z samym sobą, pokonanie samego siebie. I popatrzenie na te skoki trochę z innej perspektywy.

– Czyli zasadniczo można powiedzieć, że ty jesteś specjalistą od strachu, od pokonywania strachu?

– Tak, dokładnie tak.

– Tudzież od budowania odwagi. Powiedz jakie jest twoje podejście do strachu? Bo ja muszę wam powiedzieć, jak oglądaliście mojego TEDx’a, tutaj gdzieś może wbuduję, to możecie sobie obejrzeć. Tam mówię o tym i to jest fakt, że największym wrogiem sukcesu jest strach. Strach przed niepowodzeniem, który nas w jakiś sposób paraliżuje, że coś się stanie, że się nie powiedzie. Bo to wstrzymuje nas przed podjęciem działania. I większość ludzi ponosi porażkę nie dlatego, że coś się nie uda, tylko dlatego, że po prostu w ogóle nie zaczną. I głównym powodem tego jest właśnie strach. I jak ty Piotrku radzisz sobie ze strachem?

– Bardzo fajnie powiedziałeś, ponieważ powiedziałeś, że strach jest wrogiem sukcesu. To w jaki ja sposób myślę o strachu, nie myślę o tym jako o moim wrogu. Dla mnie strach jest moim przyjacielem, ponieważ w momencie, kiedy ja przestanę się bać, robią się takie rzeczy. To wiem, że bardzo szybko mogę popełnić błąd. A ten błąd będzie mnie bardzo wiele kosztował. Dlatego ja boję się za każdym razem, kiedy skaczę. Czasami skaczę 3 razy dziennie z 25 metrów i za każdym razem przechodzę ten sam proces. Czyli boję się tak samo tego skoku. Ja nie staram się walczyć ze strachem, staram się z nim zaprzyjaźnić. I to jest co chciałbym przekazać innym osobom. Żeby przestali się bać strachu, nie traktować go jako wroga tylko starać się z nim oswoić, zaprzyjaźnić i wykorzystać.

– Ale jak to można zrobić? Masz jakieś metody, jak byś mógł powiedzieć. Jedna, dwie może trzy najlepsze metody jak to zrobić, żeby strach zaprząc do swoich potrzeb?

– Przede wszystkim, pierwszym krokiem, kluczowym do czegokolwiek jest zlokalizowanie prawdziwego źródła strachu. Ponieważ bardzo często wydaje nam się, że wiemy co nas powstrzymuje, ale to tylko wydaje nam się. Możemy wziąć przykład. Boję się skoczyć z 25 metrów. Ok, ale czego się boisz? No, bo tam jest wysoko. Boisz się wysokość, czy boisz się późniejszego ewentualnego cierpienia? Boisz się tego, że będzie cię coś boleć krótkoterminowo, czy że zrobisz sobie trwałą kontuzję? Musisz dokładnie przeanalizować to czego tak naprawdę się boisz? Nie może to być ogólnik. Tak? To musi być dokładnie określone źródło strachu. Dopiero to jest punkt wyjścia. Do tego, jeżeli już określimy źródło naszego strachu możemy wybrać metodę walki z nim. Jest ich kilka. Ja proponuję zaczynając od najprostszych: Just do it! Nie ma się co zastanawiać. Tak samo jak zobaczyłem cię wczoraj, po prostu zobaczyłem cię, podszedłem. Nie analizując co mogę stracić. Nie utracę zdrowia, nie złamię nogi, nic się ze mną nie stanie. Jedyne co możesz mi powiedzieć to: Stary odejdź stąd albo Nie zawracaj mi głowy. Ale to jest Just do it! To jest dokładnie jak z pisaniem książki. Jak mam napisać książkę? Nie wiem, po prostu to zrób, zacznij to robić.

– A co powiesz ludziom, którzy powiedzą no dobrze Just do it, no ale ja się boję, że mi to nie wyjdzie albo poniosę jakiś szwank?

– Tak. Kolejną z metod jest zmiana perspektywy, czyli zmieniam perspektywę postrzegania tego strachu. Ok, książki może mi nie wyjść. Tak? Jeżeli ja zacznę się skupiać na tym, że napiszę złą książkę, kto ją będzie czytał, przecież to jest nieistotne, mogę się skupić na rzeczach, które będą… na przykład mogę komuś pomóc, jeżeli jestem w stanie pomóc chociaż jednej osobie to jest dla mnie dużo bardziej wartościowe. W każdej sytuacji możemy się skupić na rzeczach pozytywnych i negatywnych. Ja wybieram te pozytywne. Czyli zmieniam perspektywę z lęku. Tak? I zaczynam się skupiać na tym co mogę zrobić i jak to mogę zrobić, żeby do tego dojść.

– Ja mam na przykład takie podejście, że wykorzystuje lęk, jakby reinterpretuję ten mój strach, lęk. Bo to są podobne jakby wrażenia cielesne przy strachu czy odczucia cielesne jak przy jakimś podekscytowaniu czymś, zafascynowaniu i tak dalej. I ja to właśnie w ten sposób interpretuję. Że widzę strach jako jakieś wyzwanie i dokładnie idę w tym kierunku. Zasadniczo widzę to tak, że strach to jest indykator tego, co dla nas jest najlepsze, czyli w którym kierunku możemy wyjść jakby poza nasze granice i się najbardziej rozwinąć. Właśnie dokładnie w tym kierunku powinniśmy iść.

– Jest to świetny przykład. Jeżeli się czegoś boisz, prawdopodobnie możesz najwięcej się rozwinąć w tym temacie, więc ja proponuję to zrobić. Do tego jak to zrobić? To mówiliśmy wcześniej. W momencie, kiedy czujesz, że twój organizm mówi ci, że się czegoś boisz, na przykład masz dziwne uczucie w żołądku albo trzęsą ci się ręce. Jest to oznaka tego, że twój organizm jest gotowy. Ponieważ strach jest naszym ochrońcą, naszym obrońcą. On pomagał nam przeżyć. W momencie, kiedy baliśmy się lwa to nie dlatego, że ma dziwną grzywę, tylko dlatego, że może na zrobić krzywdę. Dlatego nasz organizm reagował gotowością. Więc możemy wykorzystać elementy jakie daje nam uczucie strachu do naszych celów.

– Czyli na przykład jak właśnie taki zastrzyk adrenaliny, żeby na przykład szybciej pobiec albo dalej skoczyć.

– Przede wszystkim w momencie, kiedy się boimy nasze zmysły się wyostrzają. Nasz umysł pracuje dużo szybciej. Dlatego nie warto się skupiać na rzeczach których nie możemy zrobić i dlaczego się boimy, tylko wykorzystać to, że się boimy, że nasze ciało jest gotowe, że możemy coś zrobić, bo zrobimy to prawdopodobnie dużo lepiej.

– Powiem ci, że masz tyle wiedzy, że książkę można by było prawdopodobnie napisać na ten temat, na temat strachu, na temat odwagi. Coś mnie doszły słuchy, że chyba piszesz taką książkę?

– Tak, dokładnie tak. Piszę książkę, książka pod tytułem ‘Pokonaj siebie’. Mam nadzieję, że wyjdzie jeszcze w tym roku. Także zapraszam.

– A gdzie można ją dostać, jakby tutaj widzowie byli zainteresowani?

– Najlepiej zapraszam na mojego facebooka – Piotrek Porowski. Tam będę umieszczał informacje na jakim etapie jestem. A także niedługo powstanie fanpage, mój blog, także tam będziecie mogli znaleźć więcej informacji na ten temat.

– No to świetnie. Dziękuję ci Piotrze, że znalazłeś czas. A wam naprawdę zalecam uczyć się pokonywania strachu od Piotra, no bo naprawdę chyba nie spotkałem jeszcze tak odważnego człowieka do tej pory w życiu.

– Dziękuje bardzo.

– Dzięki, do zobaczenia.

Co Ty myślisz na ten temat? Zapraszam do komentarzy.

Chcesz poczytać/zobaczyć więcej motywujących rzeczy? Zapisz się na “Follow blog Indywidualista.pl” (w menu po lewej stronie), by dostawać powiadomienia o nowych artykułach na skrzynkę e-mail.

Pamiętaj podzielić się wpisem z bliskimi i przyjaciółmi korzystając z poniższych linków:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s