Konfucjusz o sukcesie – pięć prostych zasad (wideo)

KonfucjuszJak doszło do powstania religii konfucjańskiej, skoro Konfucjusz był przeciwnikiem religii? Jak chodzący swoimi ścieżkami Konfucjusz, wielki indywidualista i niepopularny odmieniec, był w stanie pociągnąć za sobą miliardy zwolenników i zdominować chińską państwowość przez 2.500 lat? O tym opowiadam tym razem w wideo, a także podaję 5 prostych zasad konfucjańskiej filozofii sukcesu.

Tutaj wideo:

Transkrypcja:

Witam was dziś z Tajpej w Taiwanie.

Słyszeliście pewnie o konfucjoniźmie, to tak religia. Jestem właśnie w świątyni Konfucjusza w Tajpej i muszę wam powiedzieć, że zdziwiło mnie jeden fakt. Że Konfucjusz był w zasadzie przeciwnikiem religii, jak to się stało, że powstało coś takiego jak religia konfucjańska. Gdzie Konfucjusz szerzył wiedzę, był przeciwnikiem ciemnoty i uważał religię, wszelkie religie za niebezpieczne ze względu na jakieś ogłupianie narodu. On zbudował jakby system etyczny, system moralny i też filozofię państwową właśnie nie odwołując się do żadnej religii. I nawet na łożu śmierci, czy będąc bliski śmierci zabraniał ludziom wokół niego modlić się o niego.

Jak to się stało, że doszło do religii konfucjańskiej?

Weźmy pod uwagę, że Konfucjusz żył 500 lat przed naszą erą, 2,500 lat temu. Jak to się stało? To się tak stało, powiedzmy tak, że Konfucjusz za życia był nawet bardzo niepopularny, niezrozumiany. On musiał się tułać po wszelkich państwach, wówczas Chiny nie były jednym państwem, tylko były jakby zlepkiem różnych królestw, czy były podzielone na różne królestwa. On musiał uciekać z jednego królestwa do drugiego, bo był nielubiany, żeby nie powiedzieć prześladowany ze względu na swoje właśnie niepopularne poglądy. On mówił po prostu władcom co on myśli o ich rządach i jak oni powinni rządzić. No i powiedzmy, że bynajmniej nie zdobywało mu to przyjaciół, tak? Natomiast on uchodzi za jednego z największych nauczycieli starożytności. I po jego śmierci, z jego bezpośrednich uczniów, 70 z jego bezpośrednich uczniów stało się wielkimi chińskimi naukowcami. I oni zaczęli spisywać jakby jego nauki, jego myśli i tak dalej. 500 lat po jego śmierci, 600 lat po jego śmierci, w II wieku jego właśnie ten konfucjanizm stał się jakby państwową, tutaj mam trochę, spisałem sobie daty, ideologią państwową, oficjalną ideologią państwową w Chinach. A Konfucjusz dostał dopiero 600 lat po swojej śmierci tytuł jakby największego mędrca, nauczyciela, tak? No i później każda jakby z dynastii, doszło do jakby coraz większego przekłamywania jego przekazów, do idealizowania jego osoby, do powstawania legend wokół niego i najróżniejszych tego typu zjawisk. I na przykład w 185 roku jego maksymy, naszej ery, czyli jakieś powiedzmy 600, 700 lat po jego śmierci. Jego maksymy i parę z jego myśli zostało wykute w kamiennych tablicach. To przypomina nam oczywiście judaizm i 10 przykazań Mojżesza. W 555 roku, czyli jakieś 1000 lat po jego śmierci wyszedł dekret cesarski, który nakazywał budowanie świątyń Konfucjusza, tudzież konfucjańskich w każdym regionalnym mieście, gdzie była jakaś władza regionalna. W 667 zaczęto wprowadzać jego wizerunek do każdej ze szkól. Później w 739, teraz zaczynają się już odlotowe rzeczy, tak? Już się zaczyna takie, no nie wiem, idealizowanie jego postaci podczas, gdy on w zasadzie umarł jako normalny człowiek, nauczyciel, czy… Oczywiście miał tam bardzo zaangażowanych uczniów, w 739 roku, czyli 1200 lat po jego śmierci dostał tytuł najwyższego mistrza i teraz zaczynają się 739 honorowy tytuł królewski. Tak? W 1013 roku został nazwany, czy został uznany za pierwszego świętego. Tak? Jak są różni święci, w różnych religiach, to on był najważniejszym pierwszym świętym. W 1048 rok, honorowy tytuł cesarski. Tak? On był honorowym cesarzem. Tak? Pośmiertnie 1500 lat po jego śmierci. Za dynastii Yuan i Ming dostał dwa tytuły, najpierw wielki nauczyciel narodu a później najdoskonalszy, najwnikliwszy, najcnotliwszy nauczyciel, czyli coraz większe superlatywy. I wyobraźcie sobie, że w zasadzie aż do 1905 roku, czyli tylko 100 lat temu, jego mądrości spisane w takim pięcioksięgu należały do kanonu egzaminów na urzędników państwowych. Jeśli się chciało być urzędnikiem państwowym w Chinach, to trzeba było zdać egzamin właśnie z kanonu konfucjanizmu, z tego pięcioksięgu. I co się później stało? No w 1949, jak wiecie doszło do rewolucji kulturalnej w Chinach i świątynie konfucjańskie i tak dalej były niezgodne z myślą partii i tak dalej, zostały tam zniszczone, czy powiedzmy porzucone. Konfucjanizm jako taki nie jest wyznawany, natomiast on przetrwał w Taiwanie. Właśnie tutaj, gdzie jestem w Tajpej, tutaj żyje 79 bezpośredni potomek Konfucjusza, oficjalnie uznany za jego jakby spadkobiercę. No i w 79 generacji ten właśnie, on jest jakby najwyższą głową konfucjanizmu tam na świecie. I reprezentuje Konfucjusza, jego myśli, coś takiego jak papież konfucjanizmu i on jest oficjalnym doradcą premiera Tajwanu.

Ale dlaczego tutaj właśnie jestem w tej świątyni? Oczywiście zwiedzanie Tajpej i tak dalej, ale odkryłem, że Konfucjusz, oprócz tego, że stworzył filozofię rządzenia państwem, która powiedzmy 2000 lat stanowiła o losach Chin i o myśli królewskiej, cesarskiej, ogólnie zdominowała państwowość chińską. To jest jedna rzecz. Druga rzecz, to właśnie jego system etyczny, który stworzył. Ale oprócz tego stwierdziłem, że on ma elementy filozofii sukcesu, które są bardzo, jakby ci to powiedzieć, no bardzo bliskie mojej duszy. Bo są bardzo podobne do moich poglądów, jeśli chodzi o sukces. I tutaj podam ci 5 tłumaczeń jego myśli jakie sobie tutaj sporządziłem, które pokazują, że on już w zasadzie 2,500 lat temu miał bardzo nowoczesne spojrzenie na sukces i powiedzmy nie musimy się dziwić, że jego myśli nie tylko przetrwały 2,500 lat, ale były jednymi z najbardziej wpływowych myśli w ogóle w historii świata. I znalazły miliony, nawet powiedzmy miliardy zwolenników. Skonstruuje z tego jakby taką małą konfucjańską filozofię sukcesu. Tak?

Pierwsza myśl: Lepiej zapalić świeczkę niż przeklinać ciemność. Tak? Czyli to nawołuje też do działania, nie narzekajmy, tylko weźmy się za robotę i zróbmy coś. Tak? Zróbmy coś, żeby to zmienić. I w zasadzie w oryginale to jest: Lepiej zapalić nawet najmniejszą świeczkę, niż przeklinać ciemność. Czyli cokolwiek zrobić, żeby poprawić swój los, los innych, poprawić świat. Tak?

Druga rzecz: Podróż 1000 mil zaczyna się od pierwszego kroku. Czyli nie bójmy się wielkich rzeczy. Tam jeszcze jest taka inna myśl, której tutaj nie tego, to jest że jak zajmujemy się drobiazgami, to osiągamy małe rzeczy, jak zajmujemy się wielkimi rzeczami to osiągamy rzeczy wielkie. Więc podróż 1000 mil zaczyna się od pierwszego kroku. Nie bójmy się wielkich wyznań, postawmy najpierw pierwszy krok, później drugi, później trzeci. Od czegoś trzeba zacząć. Zacznijmy choćby od tego pierwszego kroku. Później zobaczymy, jak to pójdzie dalej. Tak?

Następny krok: Gdziekolwiek idziesz podążaj tam całym swym sercem. Tak? Że jeśli się na coś zdecydujemy i coś robimy, to róbmy to całym sobą. Włóżmy w to wszystko co mamy. Tak? Całą naszą energię, całe nasze serce, cały nasz zapał i wszystkie nasze umiejętności.

Punkt czwarty: Naszą największą chlubą nie jest nigdy nie upaść, ale powstać po każdym upadku. Tak? Czyli nie ma czegoś takiego, jak to już często mówiłem w różnych moich wypowiedziach jakovernight success, gdy spróbujesz coś od razu ci wyjdzie. To jest, jak widać niedaleko lotniska, przelatują tutaj od czasu do czasu samoloty. Nie ma czegoś takiego, że spróbujesz od razu ci wyjdzie, wszystko pójdzie gładko. Nie ma łatwego sukcesu. Zawsze po drodze do sukcesu zdarzą się porażki. Nie chodzi o to, żeby próbować osiągnąć coś gładziutko bez żadnych porażek, to nie jest chluba. Właśnie nie jest chlubą nigdy nie upaść, bo wtedy jesteśmy zbyt ostrożni, nie podejmujemy ryzyka, nie robimy niczego wielkiego. Chlubą jest wtedy. jeśli po każdym upadku wstaniemy, znaczy niezależnie od tego co nas po drodze spotka, jakie będziemy mieć tam problemy, przeciwności, porażki, upadki, podnieśmy się po każdej z nich, kontynuujmy, aż dojdziemy do celu.

I następny punkt i to jest myślę jeden z punktów, gdzie większość ludzi robi, popełnia błędy, to jest: Kiedy staje się oczywiste, że cele nie mogą zostać osiągnięte, nie zmieniaj celów, zmień swoje działanie. Tak? Często jest tak, że stwierdzamy kurcze, raz spróbowałem, dwa, nie, wiedzę, że nie da rady, nie osiągnę tego, bo nie da rady, porzucamy cel, porzucamy nasze marzenia albo zmieniamy, zmniejszamy je, no nie wiem, nie zostanę mistrzem świata, może spróbuję zostać mistrzem kraju. Albo nie zdołałem zbudować domu, no to może chociaż kupię mieszkanie. Tak? Albo nie wyszło mi, nie dostałem się na moje wymarzone studia, do mojego ukochanego, czy wymarzonego uniwersytetu, no to pójdę do słabszego uniwersytetu albo pójdę na gorsze studia. Tak? To nie jest droga do sukcesu. Tak? Trzeba się zastanowić, jeśli jest pewne, że po prostu nie osiągniesz, to nie oznacza, że ty tego nie osiągniesz tylko, że nie osiągniesz tą metodą jaką robiłeś. Zastanów się nad swoim działaniem, popraw swoje działanie, zastanów się co możesz w nim poprawić, zamiast zmieniać, zmniejszać swój cel. I spróbuj jeszcze raz. Tak? Jack Ma, tak a propos Chińczyk, 17 razy z tego co wiem do Harvardu próbował się dostać aż w końcu się dostał. To samo, w mojej książce opiszę Marvina Jane, który też kilkakrotnie próbował się dostać do swojego wymarzonego uniwersytetu, aż w końcu się dostał. Tak?

W zasadzie to jest te 5 punktów. Tak? I dam wam jeszcze jeden ekstra, jeden bonus, który mówi jakby o tym jak dojść do doskonałości. Aż dziwi mnie to, że to już Konfucjusz pomyślał, ja miałem takie bardzo tradycyjne wyobrażenie Konfucjusza, więc no zacytuję. Wola zwycięstwa, pragnienie sukcesu, chęć osiągnięcia swojego potencjału to są klucze do otwarcia drzwi doskonałości. Bardzo nowoczesne podejście do tematu. Aż dostaję gęsiej skórki jak to czytam. To jest właśnie to co prowadzi nas do osobistej doskonałości, do sukcesu, do tego żebyśmy realizowali nasze marzenia.

No to prawie by było na tyle. Pozdrawiam was w każdym bądź razie z Taiwanu i zachęcam do podróży jak zwykle. Taiwan jest bardzo ciekawym krajem, chyba nigdzie nie spotkałem tak życzliwych i takpomocnych ludzi. Jestem tu zaledwie od wczoraj wieczór, jest teraz może południe a już wielu ludzie, może z 5, 6, 10 ludzi podeszło do mnie na ulicy, w metrze, w kawiarni, w świątyni i się zapytało, czy nie potrzebuję pomocy, czy mi pomóc. Całkowicie bezinteresownie, nie są jacyś nagabywacze próbujący mi coś sprzedać czy coś, tylko szczerze ludzie, którzy po prostu oferują swoją pomoc i informacje i tak dalej i tak dalej. No naprawdę bardzo taka gościnna kultura, bardzo mili ludzie. I tutaj na koniec mam dla was niespodziankę. Właśnie tutaj wolontariusze w tej świątyni, taki pan, który zajmuje się kaligrafią, kiedyś to był bardzo szanowany zawód w Chinach. Ten pan odwiedzającym tą świątynię właśnie sporządza takie karteczki z wykaligrafowanymi złotymi myślami. Tak? I teraz od góry widzicie to jest symbol szczęścia chiński, tam jest taka małpa i taki symbol. To jest właśnie symbol szczęścia. Na dole widzicie modlącego się Buddę, natomiast te 4 znaki chińskie to jest, co oznacza niechaj wszystkie twoje marzenia się spełnią i tego właśnie wam życzę.

Dziękuje i do zobaczenia, wkrótce.

Ciekaw jestem, co Ty myślisz na ten temat? Zapraszam do komentarzy.

Chcesz poczytać więcej motywujących rzeczy? Zapisz się na “Follow blog Indywidualista.pl” (w menu po lewej stronie), by dostawać powiadomienia o nowych arykułach na skrzynkę e-mail.

Pamiętaj podzielić się tą historią z bliskimi i przyjaciółmi korzystając z poniższych linków:

Reklamy

4 myśli na temat “Konfucjusz o sukcesie – pięć prostych zasad (wideo)”

  1. Bardzo ciekawy materiał, daje do myślenia. Sukces i recepta na jego osiągnięcie towarzyszy ludzkości od początku. Nie trzeba wymyślać wszystkiego od nowa. Ciekawy jest fakt, że zasady sukcesu znane już od 2500 lat można z łatwością zastosować tu i teraz! 🙂

  2. Ciekawy materiał. Okazuje się, że te zasady, o których mówisz są także mi bliskie. Pewnego razu wpadłam na pomysł, że zrobię „coś”. To coś przerastało moje możliwości – tak mi się wtedy wydawało. Tak się mogło wydawać, gdy myślałam o zrobieniu tego jako całości. Głowa pękała mi z przerażenia. Wtedy postanowiłam zmienić swoje podejście, bo przecież nie od razu Kraków zbudowano 😉 Zaczęłam od mniejszych kroczków. Udało się 🙂 Także, dołączam się do przekazu – nie narzekajcie, zaczynajcie od małych kroków jeśli nie możecie od wielkich, a jeśli coś się nie uda – nie zniechęcajcie się, próbujcie dalej. Wtedy sukces smakuje nieopisanie bardziej 🙂 Pozdrawiam, A.

  3. Tak. Dzisiaj „naukowcy i psychologowie” starają się często wymyślić wszystko od nowa 🙂 podczas gdy wiele już zostało jasno opisane… problemem jest edukacja oparta na 18 wiecznym modelu pruskim, edukującym pracowników… zamiast światłych ludzi umiejących sobie radzić z własnymi emocjami, zgłębiających własny potencjał i wykorzystujących go celem realizacji własnego przeznaczenia 🙂 a wystarczyłoby zainteresować dzieci filozofią, etyką, psychologią…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s