Czego nie wiedziałeś o Stevie Jobsie (wideo)

Chłopak z mojej byłej szkoły opowiedział mi niewiarygodną wręcz historię. Poszedłem jej tropem. Myślę, że zdziwi Cię nieco co odkryłem.


Obejrzyj to wideo:

Transkrypcja:

Cześć. Witam Was dzisiaj z przytulnego Altensteig w Szwarcwaldzie.

Powiem wam dzisiaj niesamowitą, wręcz niewiarygodną historię. Może zacznę od tego, że sześć lat temu, gdzieś koło roku 2010 spytałem mojego przyjaciela jaka jest osoba, którą najbardziej chciałby poznać, porozmawiać z nią w swoim życiu. I on mi powiedział jednego ze swoich idoli, których koniecznie chciał poznać. I później zapytał się mnie a dla ciebie kto jest taką osobą. Ja mu wówczas odpowiedziałem Steve Jobs. To był rok 2010. Steve Jobs umarł rok później i ja nie zrealizowałem tego swojego marzenia i nigdy się ze Stevem Jobsem nie spotkałem i już nie będę miał tej okazji. To być może był też jeden z bodźców do tego, żebym zaczął pisać książkę o najlepszych przedsiębiorcach świata, którzy mnie fascynują, pasjonują, poznać ich osobowość, poznać ich psychikę i tak dalej. I od tego czasu ciągle ocieram się w pewien sposób o jakieś pozostałości po Steve Jobsie tudzież można powiedzieć, że o Steva Jobsa. Wyobraźcie sobie, że dałem ogłoszenie, w ostatnich tygodniach dałem ogłoszenie, że szukam pracownika i zgłosił się do mnie chłopak, który był ze mną w szkole. Znaczy chodził do tej samej szkoły średniej co ja. Właśnie tutaj w Altensteig w Szwarcwaldzie. I on twierdzi na interview które z nim przeprowadziłem twierdzi, że poznał Steva Jobsa i nie tylko poznał Steva Jobsa, ale Steve Jobs był w Altensteig, czyli w małym miasteczku w Szwarcwaldzkim w którym ja chodziłem do szkoły. Z początku nie chciałem uwierzyć, ale przedstawił mi przekonywujące dowody czy tudzież przekonujące poszlaki. Niech on sam opowie wam tą historię.

Część, to jest Mike. Byliśmy tutaj w szkole w Altensteig. Ale wówczas się nie znaliśmy. Byliśmy innymi rocznikami.

– Zgadza się.

– Ale Mike opowiedział mi, że w tym domu za nami [niespełna 50 metrów od naszej szkoły] bywał często Steve Jobs. Opowiedz tę historię.

– To było koło roku 1984, wówczas sam bywałem w tym domu.

– Musiałeś wtedy być małym chłopcem.

– Tak byłem małym chłopcem.

– Muzykowaliśmy tu na poddaszu. A na parterze mieściła się firma, Frog Design. Jej założycielem jest Hartmut Esslinger. A ja muzykowałem tutaj z jego synem. Dlatego tu bywałem.

– Opowiedziałeś mi, że syn Harmuta Esslingera, Marc Esslinger był Twoim przyjacielem.

– Marc jest dalej mym najstarszym przyjacielem.

– I razem tu muzykowaliście.

– Tak, i w roku 1984 otworzyły się drzwi pokoju i do pokoju wszedł Steve Jobs. My się przedstwiliśmy. Steve Jobs się przedstawił.

– Wówczas nie wiedziałeś kto to Steve Jobs.

– Oczywiście nie wiedziałem. Ani kto to Steve Jobs, ani Steve Wozniak, który tutaj też zlecił pewien design dla Frog Design. To było wtedy, kiedy Wozniak odszedł z Apple i założył firmę CL9. Firma produkowała uniwersalne piloty. Hartmut Esslinger też je projektował [tak jak całą linię Apple’a]. Steve Jobs zobaczył tego pilota jak tu był i w napadzie złości wziął prototyp i cisnął o ziemię. I powiedział Hartmutowi ‘Jak będziesz dalej pracował z Wozniakiem, to nie dostaniesz więcej zleceń od Apple’a.

– Wracając do Steve’a Jobsa. Osobiście go spotkałeś. Jak wówczas wyglądał?

– Wyglądał tak, jak pokazują go wczesne zdjęcia. Mając 14 lat nie miałem pojęcia jak wygląda normalny przedsiębiorca. Miał na sobie koszulkę, jeans.

– Długie włosy?

– Nie, miał krótkie, czarne włosy i okulary. Sympatyczny facet. Wszedł i się przedstawiliśmy.

– Niesamowita historia. Tu, w środku Szwarcwaldu, malutka mieścinka Altensteig i przyjeżdża tu Steve Jobs. Już wówczas domunujący rynek komputerów. Wówczas już Apple II był światowym hitem. A Hartmut Esslinger tutaj w Altensteig zaprojektował nowy design Apple’a [stosowany do późnych lat 90-tych w Apple II i w Mac’ach] i zrobił z Apple globalną firmę.

– Zgadza się!

– Świetna historia. Dzięki!

– Stoimy przed hotelem Gasthof Trabe w Altensteig. Rzekomo nocował tutaj Steve Jobs kiedy tu bywał. Opowiesz o tym?

– Steve Jobs przyjechał oczywiście inaczej ubrany niż normalni biznesmeni, którzy przyjeżdżali do tutejszej firmy Boysen. Przyjechał w koszulce, trampkach i dżinsach. To wzbudziło podejrzliwość właściciela hotelu. Po paru dniach zadzwonił do Hartmuta Esslingera i mówi ‘Powiedz mi! On telefonuje całymi nocami z Ameryką, z Azją. Godzinami! On w ogóle ma pieniądze, żeby za to zapłacić?’ Hartmut musiał go uspokoić i mówi: ‘Oczywiście, że ma pieniądze. Nie martw się, zapłaci.’

– Interesująca historia. Wielkie dzięki, Mike!

– W tym pokoju nocował Steve Jobs [pokój 17]. Tak panie Seeger?

– Tak, ale wówczas było tu trochę inaczej. Tutaj stała szafa. I były 2 łóżka jedno za drugim. Później to przebudowaliśmy i zrobiliśmy tak. Tak jest więcej miejsca.

– Jak wysokie były rachunki za telefon, jakie płacił?

– Były ogromne, ale ile dokładnie, nie pamiętam.

Fajna ciekawa historia, ale jakie z tego wnioski?

W ostatnim video mówiłem o działaniu, o tym żeby nie czekać, nie zwlekać, żeby działać. To właśnie, ze Stevem Jobsem jeszcze raz potwierdza tą tezę, że rzekomo na łożu śmierci będziemy żałowali nie tego co zrobiliśmy, ale właśnie tego czego nie zrobiliśmy w życiu. I ja już wiem, że poznanie i przeprowadzenie wywiadu albo porozmawianie ze Stevem Jobsem będzie z pewnością jedną z tych rzeczy jaką będę żałował na łożu śmierci. Gdybym na przykład zaczął mój projekt książkowy 3 lata wcześniej, 4 lata wcześniej, w każdym razie wcześniej, to miałbym realną szansę rzeczywiście poznania Steva Jobsa i zawarcia go w swojej książce. Dlaczego? No dlatego, że człowiek, który zrobił dla niego design, czy zrobił z niego globalnego przedsiębiorcę jest znajomym człowieka, którego ja znam i to by nie było problemem, żeby pan Esslinger mnie właśnie Stevowi przedstawił. I żebym go przekonał do wzięcia udziału w mojej książce. Natomiast w ten sposób jakby ta możliwość przeszło mi wokół nosa. Więc jeszcze raz działajmy, nie zwlekajmy, działajmy i patrzmy jakie mamy możliwości. Okazuje się, że jeśli zaczniemy się jakąś rzeczą interesować, szukać możliwości, takie możliwości się pojawią, takie możliwości się znajdą. Jesteśmy otoczeni przez opportunity. I nawet coś takiego, że ja długie lata po tym jak tutaj chodziłem do szkoły odkryłem, że mój największy idol prawdopodobnie, jeden z moich największych idoli Steve Jobs tutaj bywał. I tutaj się w jakiś sposób ocierałem, on co prawda bywał wcześniej niż ja tutaj chodziłem do szkoły, no ale ja się ocierałem o tych ludzi, którzy go osobiście znali o którzy mogliby mnie do niego zaprowadzić.

Co Ty myślisz na ten temat? Zapraszam do komentarzy.

Chcesz poczytać/zobaczyć więcej motywujących rzeczy? Zapisz się na “Follow blog Indywidualista.pl” (w menu po lewej stronie), by dostawać powiadomienia o nowych arykułach na skrzynkę e-mail.

Pamiętaj podzielić się wpisem z bliskimi i przyjaciółmi korzystając z poniższych linków:

Reklamy

Jedna myśl na temat “Czego nie wiedziałeś o Stevie Jobsie (wideo)”

  1. Rafael, moi zdaniem, że nie spotkałeś Jobsa osobiście mogło być „zaplanowane”, tzn gdybyś go spotkał być może Twoje pragnienie napisania książki nie było by tak silne jak teraz. Być może poprzestał byś tylko na spotkaniu z Jobsem i żył wspominaniami o nim. Czasami „nie zrobienie” czegoś może mieć większy wpływ na przyszłość niż „zrobienie”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s