Dwa kosztowne błędy, których nie widzisz (wideo)

Te dwa błędy w podejściu do kosztów większość ludzi robi, a mało kto zauważa. Usuń je, a rozwiniesz skrzydła na dobre…
Obejrzyj to wideo:

Transkrypcja:

Witam was dziś w ten piękny słoneczny dzień z Hamburga. Opowiem wam dziś o dwóch błędach jakie ludzie często robią, jeśli chodzi o koszty.

Błąd numer jeden dotyczy regularnych wydatków. Zauważyłem, że wielu z nas błędnie patrzy na regularne wydatki, to znaczy wydatki co miesiąc, co kwartał, tygodniowe, może dzienne wydatki nawet. One nie wyglądają na wiele, pojawiają się gdzieś tam na wyciągach, w naszych notatkach jako drobne sumy niekiedy, ale my powinniśmy patrzeć, trzeba patrzeć na całość wydatków. Ja na to patrzę tak, że załóżmy, że jakiś serwis, jakaś usługa kosztuje mnie w biznesie powiedzmy 100 zł miesięcznie. Więc ja podpisując taką umowę patrzę ile to będzie kosztowało w skali 10 lat. I nadaję temu odpowiednią wagę, czyli 100 zł miesięcznie oznacza 1200 zł rocznie, czyli 12 000 zł w przeciągu 10 lat. Więc ja podejmując taką decyzję czy będę używał tej usługi, tego serwisu długoterminowo i podpiszę taką umowę, patrzę na to jakbym decydował o sumie 12 000 zł. I tak na to trzeba patrzeć. Bo to te właśnie pieniądze się sumują w dość duże, w coraz większe sumy, z których sobie większość ludzi nie zdaje sprawy patrząc na miesięczną płatność czy tygodniową płatność. Czym częściej oczywiście takie sumy są płacone czyli dziennie, tygodniowo, tym trzeba bardziej zwracać na to uwagę.

I jedną z najlepszych strategii do redukcji kosztów w biznesie i w życiu codziennym tak samo, jest właśnie zredukowanie takich miesięcznych opłat. Załóżmy, że macie coś, jakiś abonament, którego nie używacie albo którego bardzo rzadko używacie. A kosztuje was 10 zł, powiedzmy tygodniowo, tak. To to kosztuje was 520 zł w roku, czyli 5 200 zł w ciągu 10 lat. Jeśli coś takiego usuniecie to automatycznie macie tysiące złotych do dyspozycji na pojedyncze wydatki.

Ja na przykład nie mam problemu z wydawaniem w pojedynczych wypadkach dość dużych pieniędzy, natomiast mam wielki problem z tym, żeby podpisywać coś co mnie będzie kosztowało co miesiąc, czy regularnie jakieś pieniądze. Nie mówię wielki problem, ale po prostu zwracam na to uwagę, ile to mnie będzie na dłuższą skalę kosztowało. Bo pojedynczy wydatek może być szybko zamortyzowany albo inaczej ja pojedynczy wydatek od razu widzę jakie to są koszty, ile to mnie kosztuje. Natomiast regularny wydatek trzeba przeliczyć i wtedy wziąć pod uwagę całość tych kosztów, a nie tylko miesięczną opłatę, która może się wydawać niska. To jest jedna rzecz.

Natomiast drugim błędem, który ludzie często popełniają, pokażę wam, bo jestem właśnie w porcie w Hamburgu, jak to wygląda. Natomiast drugim błędem jaki ludzie często popełniają jeśli chodzi o koszty głównie w biznesie, to dotyczy głównie biznesu, to jest po prostu, że ludzie nie potrafią obracać dużymi liczbami. Nie potrafią po prostu obracać dużymi liczbami w taki sensie, że coś co kosztuje dużo pieniędzy to jest jakaś duża ilość pieniędzy, oni z góry wykluczają taką inwestycję, bo to kosztuje dużo, taką inwestycję, tudzież taki wydatek na jakiś serwis, na jakąś usługę.

Powiem wam przykład, niedawno znajomy chciał zakupić, czy zmienić serwis mailingowy i jednak porzucił ten pomysł, bo po prostu ten serwis mailingowy by kosztował, nie wiem, 2000 zł miesięcznie, a ten wcześniejszy kosztował go 100 miesięcznie, tak. Natomiast ja na to patrzę całkowicie inaczej, oczywiście ten drugi serwis mailowy za 2000 jest o wiele lepszy, ma tam więcej funkcji i tak dalej. Ja na to inaczej patrzę, inaczej bym spojrzał. Ja bym zobaczył, ile taki serwis może mi więcej zysku przynieść miesięcznie, tak. I załóżmy teraz, nie wiem, jak to było, ale załóżmy, że taki serwis przynosiłby mi dzięki temu, że bym używał tego serwisu miałbym 5000 zł więcej zysku w miesiącu. Jaka by była wtedy decyzja, no tak by była decyzja, że oczywiście bym używał nawet jeśli on kosztuje 2000 zł miesięcznie. Dlaczego? No dlatego, że po prostu zostaje mi 3000 zł więcej w kieszeni, nawet 3100 zł, więcej bo tamten tańszy serwis też coś kosztował, tam chyba 100 zł, tak. Czyli zawsze patrząc na wydatki nie patrzmy na to, tylko ile to kosztuje i jakie to są wielkie pieniądze, jakie wielkie by nie były, zaraz wam powiem jedną historię, która was z deczka zaskoczy, tylko patrzmy na to co to nam przyniesie. Też, patrzmy też na to i porównujmy to z tymi kosztami, to jest w życiu prywatnym może mniej, no bo powiedzmy wydatki w życiu prywatnym, nie mają zysków, ale w biznesie to jest bardzo ważne.

I teraz wam podam przykład, może pamiętacie parę lat temu tzw. Red Bull Stratos Jump, czyli jak Felix Baumgartner skakał chyba ze 100 km wysokości, tak 100 km wysokości, czy ponad 100 km wysokości na spadochronie, na ziemię. Skakał z kosmosu na ziemię, tak. Wiecie ile kosztował ten Stratos Jump Red Bulla? 50 milionów dolarów, to są po prostu niewiarygodnie duże pieniądze, 50 milionów dolarów. Ludzie w biznesie łapali się za głowę, że Mateschitz, właściciel Red Bulla, wydaje 50 milionów na jakiś skok spadochronowy. Po prostu nie mieściło im się to w głowach, uważali to za niesamowite, nie wiem, rozrzutność, za wyrzucanie pieniędzy, za jakąś fanaberię Red Bulla, którego po prostu kręcą sporty ekstremalne i chce pokazać na ile to ich ‘niestać.’ I co, a jaki był efekt?

Efekt był tego taki, że we wszystkich stacjach telewizyjnych w każdym kraju były na żywo transmisje z tego skoku, niezliczona liczba artykułów w prasie i innych jakby wartości marketingowych za które trzeba by normalnie było zapłacić pieniądze. I to się nazywał Red Bull Stratos Jump, to była niesamowita reklama dla Red Bulla. Red Bull był po prostu godzinami transmitowany w każdej telewizji na świecie. Wyliczona wartość marketingowa tego co ten Stratos Jump przyniósł Red Bullowi opiewa się na 6 mld dolarów. Czyli Mateschitz wydając 50 milionów uzyskał wartość 6 mld, to jest więcej niż stukrotną wartość tego co on zainwestował w tą kampanię. Czyli nie bojąc się tych wielkich liczba, on patrzył po prostu na ten upside, na to co taka kampania przyniesie, a nie na to ile kosztuje. Bo wtedy można, jeśli ja jestem w stanie załóżmy, nie wiem, jakaś inwestycja, czy jakiś usługa, za każdą złotówkę, którą wydaję, ona przynosi mi 2, 3 złotówki albo więcej zysku, no to ja w zasadzie mogę nieograniczoną ilość pieniędzy wydać na to, bo im więcej wydam, tym więcej zysków mi to przyniesie, tak.

Czyli pamiętajmy o tych dwóch zasadach, nie popełniajmy tych dwóch błędów. Po pierwsze zwracajmy uwagę na regularne wydatki i patrzmy na to odpowiednio i szacujmy i obliczajmy całą wartość, całą sumę kosztów. A po drugie nie bójmy się wielkich liczb w biznesie, tylko patrzmy na tzw. upside, czyli na zyski w porównaniu z kosztami. Tak, na nasze korzyści w porównaniu z kosztami i dopiero wtedy podejmujmy decyzję.

Co Ty myślisz na ten temat? Zapraszam do komentarzy.

Chcesz poczytać/zobaczyć więcej motywujących rzeczy? Zapisz się na “Follow blog Indywidualista.pl” (w menu po lewej stronie), by dostawać powiadomienia o nowych arykułach na skrzynkę e-mail.

Pamiętaj podzielić się wpisem z bliskimi i przyjaciółmi korzystając z poniższych linków:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s