Petter-2Siedzimy przy obiedzie w restauracji, w jego hotelu, najlepszym hotelu Skandynawii. Położony na „wyspie złodzieji” w Oslo hotel „The Thief” („Złodziej”) to praktycznie galeria sztuki. Gdziekolwiek nie spojrzysz zainspiruje Cię jej niecodzienność. Mówi się, że to jedyny hotel na świecie z własnym kuratorem sztuki. Lobby jest zdominowane przez „Koniokrada”, wielką litografię amerykańskiego artysty Richarda Prince. Zadziwiające, że nie widoczna jest żadna ochrona w hotelu a dzieła sztuki porozstawiane są na dotknięcie ręki, najwyraźniej bez żadnego zabezpieczenia, także poza zasięgiem wzroku pracowników, w hotelowych pokojach.

„Dziennikarze często pytają się mnie, czy nie boję się, że hotel zostanie okradziony”, mówi Petter. „Ja na to: Wręcz przeciwnie, wyobraź sobie jakby ktoś na przykład ukradł Koniokrada z hotelu Złodziej, najdroższego hotelu w Skandynawii, to taka wiadomość pojawiłaby się na CNN, BBC i we wszystkich kanałach wiadomości na świecie. Chyba nie byłoby lepszej reklamy dla mojego hotelu. Sztuka jest ubezpieczona. Ludzie z firmy ubezpieczeniowej się boją, ja nie.” Uśmiech na jego twarzy sygnalizuje trafną puentę. „Rzeczywiście są sporo warte”.

„Wiem, a ten obrazek tutaj?”, pytam pokazując na obraz wiszący przy naszym stoliku.

„To oryginalny Andy Warhol, 3 miliony dolarów”, odpowiada z satysfakcją widząc, że jestem pod wrażeniem.

Kim jest ten człowiek? I co to ma wspólnego z truskawkami?

Czytaj resztę wpisu »

ggmarquezZapraszam do przeczytania wpisu gościnnego autora o wielkim indywidualiście 20go wieku:

Być może dla wielu z nas określenie „ Latynos” może kojarzyć się z lekkim wpływem rasistowskiego skojarzenia, lecz zapewniam od razu, że jest to nazbyt wygórowane odczucie… Mnie też nachodziły takie skojarzenia, przed natknięciem się „ świadomie” na fantastyczną biografię światowej sławy pisarza i noblisty Gabriela Garcii Marqueza

Jego historia życia, osobowość  i mentalność  uzmysłowiło mi  w ogóle istnienie …takiego stanu umysłu. Przeczytawszy tę książkę , okazałą w treści biografię , zaczęło dochodzić do mnie przeświadczenie , jakie może to być naturalne…  Ale po kolei… Czytaj resztę wpisu »

top-fiveWiesz czytelniku, że zdawałoby się trywialne „memento mori”, czyli uświadomienie sobie ograniczonego czasu, jaki mamy do dyspozycji, było tym, co najbardziej motywowało Steve’a Jobsa do działania? Steve Jobs codziennie rano przed lustrem powtarzał właśnie to kredo, by jak najwięcej dokonać tego dnia.

Ale można spojrzeć też na życie z drugiej strony, wlaśnie od strony jego końca i zadać sobie pytanie: Czego najczęściej żałują ludzie przed śmiercią? Co z perspektywy końca życia wydaję się w nim najważniejsze, najcenniejsze? Jak żyć, jakich błędów uniknąć, by umrzeć spełnionym? Bo jak wiadomo na łożu śmierci, nie żałujemy tego, co zrobiliśmy, tylko najczęściej tego, czego nie zrobiliśmy.

Ostatnio wpadła mi w ręce książka, która na podstawie kilku tysięcy wywiadów z umierającymi daje odpowiedz na pytanie: Jakich pięciu rzeczy najczęściej żałują ludzie zanim umrą? Oto one: Czytaj resztę wpisu »

468px-Jürgen_Klopp_Saisonstart_01Dziś opiszę kogoś, kto w dalszym ciągu pisze historię swojej wyjątkowości. Od razu mówię, że nie jestem fanem piłki nożnej i nie znam się na tym sporcie specjalnie. Oglądam co najwyżej główne turnieje typu mistrzostwa świata, czy Europy i raz na parę lat finały Champions League. Natomiast w tegorocznym wydaniu ligi mistrzów przykuła moją uwagę niezwykła osobowość trenera Borussi Dortmund Jürgena Kloppa.

Pierwszy raz zwróciłem na niego uwagę, gdy przypadkowo obejrzałem jeden z wywiadów z nim, chyba przed meczem z Madrytem, który Borusia później wygrała 4:1 i usłyszałem jego, zdawałoby się trywialną, ale jakże głęboką odpowiedź na pytanie jak Klopp widzi szanse jego drużyny przeciwko faworyzowanemu Madrytowi: Czytaj resztę wpisu »

top-10Wiele ludzi pyta mnie, które książki mnie najbardziej inspirują, prosi o opublikowanie moich faworytów.

Oto one (szybka lista, będzie aktualizowana o opisy): Czytaj resztę wpisu »

Niebywała historia urodzonego w 1914 Thora Heyerdahla zaczyna się w roku 1937, kiedy po ukończeniu studiów biologii, geografii i etnologii, realizuje on swoje marzenie z dzieciństwa i wraz z żoną opuszcza Norwegię, by zamieszkać na rajskej polinezyjskiej wyspie Fatu Hiva i powrócić do pierwotnego stylu życia z dala od techniki i cywilizacji. Są to czasy dalekie od turystyki masowej i lotów interkontynentalnych. Prawdopodobnie tylko fakt, że zostaje wraz z żoną adoptowany przez naczelnego wodza Tahiti, umożliwia mu przeżycie na tej odciętej od świata wyspie. Czytaj resztę wpisu »

Znajomy z USA mówił mi ostatnio, że był na odczycie, gdzie prelegent opowiadał tę oto historię:

To historia pewnego chłopca, którego ojciec był wędrownym treserem koni, tułał się od stajni do stajni, od rancza do rancha, a chłopiec razem z nim. Mieszkali w przyczepie campingowej, nigdy nie zostając w jednym miejscu dłużej niż kilka miesięcy. W ten sposób nauka szkolna małego urwisa była ciągle przerywana. Byli biedni, chłopiec nie należał do najlepszych w szkole, ale marzył, by kiedyś hodować rasowe konie wyścigowe.

Kiedy był w highschool, nauczyciel zadał do domu wypracowanie na temat „kim chcę zostać, kiedy dorosnę”. Chłopca zafascynował ten temat, bo zobaczył w tym szansę, by opisać swoje marzenia. Napisał więc, że będzie hodować konie wyścigowe, narysował plan swojego przyszłego dwuhektarowego rancza, plan swojej czterystumetrowej willi, zaplanował dokładnie wszystkie budynki i pomieszczenia, gdzie będzie tor treningowy, gdzie stajnie, gdzie administracja rancza, opisał każdy szczegół. Włożył w to całe swoje serce.

Podekscytowany oddał pracę nauczycielowi.

Po tygodniu otrzymał pracę spowrotem z oceną Czytaj resztę wpisu »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 239 other followers