„Lęk i ból są po to, żeby pokazać nam, że…” – Wywiad: Tomek Kozłowski (Kosmiczna Odwaga) (wideo)

mqdefault (12)Tu dostaniesz polskie wydanie książki:
https://UmyslMiliardera.pl/

Tutaj dostaniesz książkę „Historia Tysiąca Lęków” i dowiesz się więcej o projekcie Jump For The Planet: https://JumpForThePlanet.com

Obejrzyj to wideo:

Transkrypcja wideo:

Witam dzisiaj z Warszawy.

Dziś przedstawię Wam niesamowitego człowieka!

To jest chyba najodważniejszy człowiek, jakiego znam na świecie.

Nie chodzi tylko o odwagę.

Tomek jest człowiekiem, który myśli nie tylko globalnie, ale myśli wręcz na skalę kosmiczną.

Po prostu wychodzi poza sferę kuli ziemskiej.

O co dokładnie chodzi – będziemy jeszcze rozmawiali. Także zostańcie do końca

Bo dziś będą naprawdę niesamowite rzeczy.

To jest Tomek Kozłowski.

Dzień dobry, Witam Was.

Tomek zajmuje się dużej mierze, ale nie tylko, skokami spadochronowymi.

Ale nie takimi skokami spadochronowymi, jak Wy myślicie.

Słyszałem, że ustanowiłeś parę rekordów, jeśli chodzi o skoki spadochronowe.

Powiedz mi o tym.

Tak, rzeczywiście. Pierwszy rekord, który udało mi się ustanowić wraz z moimi kolegami

To był najwyższy skok spadochronowy w Europie.

My skoczyliśmy z wysokości 11 tysięcy metrów. Byliśmy na 11120

I to, co było nietypowe w tym rekordzie – to jest oficjalny rekord Europy

Najwyższy skok spadochronowy w Europie, natomiast to, co jest takie nietypowe to to,

Że my skoczyliśmy z balony na ogrzane powietrze. To był ogromny, 40-metrowy balon

Który nas na te 11 tysięcy metrów zaniósł, ale właśnie nietypowe jest to,

Że jesteśmy jedyną trójką na świecie, która skoczyła ze stratosfery, bo to jest sam początek stratosfery

W formacji, czyli to, że skoczyliśmy w małej grupce bo dotychczas ze stratosfery z balonu skoczyło 8 osób tylko

W tym tych trzech Polaków z małym budżetem,

Jesteśmy wprawdzie na końcu tej stawki, ale to jednak jest…

Ale jesteście jedynymi osobami, które skoczyły w formacji, tak?

Tak, w formacji z balonu

Jeszcze musimy dodać – 11 tysięcy metrów to jest taka wysokość,

na jakiej latają samoloty międzykontynentalne.

Tak, ja w ogóle myślę, że warto robić tego typu rzeczy, bo minęło 5 lat od tego projektu

A ja za każdym razem, kiedy widzę smugę na niebie, to myślę sobie

„Kurcze, te dwa lata pracy były warte tego, żeby dzisiaj na tę smugę popatrzeć w ten sposób”

Ty to zrobiłeś w wieku 45 lat, tak?

Tak, ja zacząłem skakać w wieku 38 lat i w wieku 45 lat udało mi się przypadkiem znaleźć w tym projekcie

Natomiast ja, jak zacząłęm skakać…

To tak a propos informacja do tych, którzy mi piszą,

że „Mam 30 lat i niczego jeszcze w życiu nie dokonałem i pewnie nic wielkiego nie zrobię”

Tomek zaczął tę karierę, o której opowiemy Wam, na jaką skalę ją rozwija

I jakie niesamowite rzeczy w tym zakresie robi.

W wieku 38 lat, a tak naprawdę pierwsze, takie znaczące globalne osiągnięcia w wieku 45 lat

Tak, ja w ogóle myślałem, że to już będzie koniec, że już nic więcej nie muszę osiągać

Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Tak, ale to jest też tak, że jedni mówią „Sky is the limit”

Ja uważam, że nie ma limitu tak naprawdę.

No to podobny jesteś tu do jednego z miliarderów, Naveena Jaina. Tego, o którym Ci opowiadałem

Że chce wydobywać złoża z Książyca i też mówi:

„Don’t tell me sky is the limit. I’m gonna mine the moon”.

Ty tak samo

Tak, bo to jest tylko i wyłącznie kwestia perspektywy. Ja się tego projektu potwornie bałem.

Bałem się jak zwykły człowiek i zacząłem sobie powolutku delikatnie spisywać różne rzeczy

Które się w tym projekcie działy, a tak naprawdę które działy się w mojej głowie

I niechcąco napisałem książkę. Książkę, która ma tytuł „Historia tysiąca lęków”

To jest książka, która opisuje to, jak potwornie się bałem i ja zobaczyłem,

że ludzie do mnie pisali, dostałem z półtora tysiąca różnych listów, maili,

Jakichś podziękowań na Facebooku, w których ludzie pisali, że ja się podzieliłem moimi lękami

Okazuje się, że człowiek, który skoczył ze stratosfery to jest człowiek, który się boi tak samo jak każdy inny

Dlaczego miałby się nie bać?

Myślę, że ludzie, gdyby się nie bali, to by nie skakali. No bo po co?

Po co, jeżeli nie ma w tym emocji, frajdy, pokonywania siebie?

I pomyślałem sobie, że jeżeli jeszcze raz zrobię coś ekstremalnego…

Nie chodzi o to, żeby się nie bać, tylko żeby działać mimo tego strachu. Umieć działać mimo strachu.

Moje życie pokazało mi, że tam gdzie jest lęk, tam gdzie jest coś takiego

To po drugiej stronie strachu zawsze jest coś fantastycznego

Dla mnie dzisiaj lęk jest kierunkiem, któy wytycza mi drogę.

Jeżeli się nie boisz, to szkoda tam iść.

Śmieję się dlatego, że ja dwa tygodnie temu film opublikowałem, gdzie dokładnie o tym mówiłem z Moskwy

Aha, ja go nie widziałem, ale ja dzisiaj już wiem, że gdybym nie miał tych lęków, strachów, obaw i słabości

To na pewno nic by się nie dało w życiu zrobić, bo wtedy człowiek siedzi, ogląda filmy i nic więcej.

I postanowiłem , że zrobię projekt. Chciałem skoczyć 50 razy w jeden dzień w wieku 50 lat.

A potem pomyślałem, mając właśnie lat 48, że to jest obłuda wobec siebie samego, że będę czekał. z powodu dwóch skoków

Więc skoczyłem 48 razy w jeden dzień i każdy z tych skoków zadedykowałem konkretnej chorej osobie.

Z guzem mózgu, z połamanym kręgosłupem, z nowotworem…

I udało mi się zebrać wtedy 200 tysięcy złotych.

To była akcja zrobiona na Facebooku i zadzwoniłem wtedy do generała Hermaszewskiego, jeszcze przed tymi skokami

I poprosiłem go o patronat, bo on mi zawsze pomagał w takich sytuacjach.

On mówi, „Panie Tomku, za rok będzie stulecie niepodległości, a tym samym stulecie lotnictwa, to niech Pan skoczy 100”.

Ja mówię, że nie mogę, bo już rozpocząłem tę kampanię.

On mówi, „Dobra, żartowałem tylko”.

No ale po tym projekcie 48 ja zadzwoniłem do generała Hermaszewskiego i mówię:

Panie generale, podejmuję rękawice. Spróbuję skoczyć te 100 razy.

No i rzeczywiście skoczyłem te 100 razy

Czyli można przesuwać granice, tego co możliwe

Można!

Każdy z tych projektów, które ja wymyślałem, był dla mnie zawsze niemożliwy. Zawsze!

Przeczytaj dedykację, którą Ci napisałem. Czytałeś już?

No właśnie!

Czyli co pisze?

„Let’s overcome the limits of the possible”

Czyli, „Przekroczmy granice / pokonajmy granice tego, co możliwe”

Tak, bo to zawsze trzeba iść wyżej. Zresztą generał Hermaszewski zawsze opowiadał mi swoją historię

To on też zawsze dochodził do sufitu, które się potem przekształcał w podłogę.

Mniej więcej tak to wyglądało. Aż trafił w kosmos.

I kiedy ja realizowałem ten projekt 100, to on był troszeczkę inny, dlatego że ja postanowiłem wyeliminować pewien konkretny problem w Polsce

Znalazłem setkę dzieci w wieku od 4 do 7 lat, które potrzebowały specjalistycznego wózka inwalidzkiego

I postanowiłem wyeliminować ten problem. I udało się skoczyć te 100 razy, w jeszcze lepszym czasie niż te 48.

Skoczyłem rzeczywiście 101 nawet

W ciągu jednego dnia! To jest niewyobrażalne. Tu nawet nie chodzi o wagę czy jaki wysiłek to jest

Ale nawet organizacyjnie, żeby to w ogóle…

Bo ja sobie wyobrażałem, że taki skok… to przecież trzeba lecieć samolotem, to trzeba skoczyć, później założyć następny spadochron…

Pozbierać się, przelecieć, wylądować, następny spadochron… Wsiąść do tego samoloty, trzeba znowu…

Ja myślałem, że to trwa minimum pół godziny, może godzinę jeden skok

Standardowy skok około godziny, no ja siedziałem całą […] właściwie

Czyli powiedzmy od świtu do nocy, jeśli byś skakał 15 godzin, to 15 skoków byłoby realistyczne, z mojego punktu widzenia. Może 30…

Ale 50, a później jeszcze 100

To się dało zrobić. Tak, to się dało zrobić w 5 minut, 15 sekund jeden skok

Ale to jest też kwestia motywacji. Jeżeli za tym stoi pomaganie ludziom, którzy nie mają szans. Nie mają szans.

Bo się urodzili akurat z wadą genetyczną, albo mieli wypadek samochodowy, to uważam, że jesteśmy poczęści zobowiązani im pomagać

I ja uważam, że w tych wszystkich rzeczach, które my robimy, które są fajne, świetne, śmieszne, spektakularne, jakiekolwiek…

Możemy znaleźć coś, co niesie z tym jakiś potencjał, żeby komuś pomóc, żeby zrobić coś fajnego, żeby oszczędzić planetę

Albo po prostu przy pomocy takiej aktywności pomóc starszej osobie. To nie musi być globalny projekt.

Możemy pomóc. Ktoś powiedział, że jeżeli każdy posprząta swoje podwórko, na świecie będzie czysto.

Tak

I tak powinniśmy dbać o innych. I te projekty pokazały, że rzeczywiście w pewnym sensie biznesowym jest to dobre narzędzie do zbierania pieniędzy

Niekoniecznie dla siebie, ale jeżeli ktoś jakoś poświęca się dla innych, to ludzie są gotowi się do tego przyłączyć

No zasadniczo, jeśli masz jakąś inspirującą wizję i nadasz jakiś kierunek, który pobudza ludzi

I jeszcze jest to połączone z niesieniem pomocy innym i dobra

No to jest wielu ludzi, którzy uważają to za wspaniałą rzecz i chcą być częścią tego.

Ale teraz wracając do skoków spadochronowych, powiem mi, ile Ty…

Jeszcze Wam coś pokażę, widzicie tutaj to? To jest zawleczka.

Ile ludzi znacie, którzy chodzą z zawleczką, ale to nie jest od granatu. Od czego to jest?

To jest zawleczka od spadochronu. To jest taki bardzo mały element, który jest bardzo istotny w procesie otwarcia spadochronu

Bo to jest zawleczka, która właściwie zamyka cały ten kontener i w momencie, kiedy otwieram spadochron

To wyrzucam taką taśmę, na której ta zawleczka jest przyczepiona i ona powoduje po wyrwaniu, że spadochron wypada z kontenera, czy z plecaka

To jest oczywiście taka rzecz, po której skoczków można poznać.

Każdy skoczek to nosi?

Większość nosi, ale ja to noszę dlatego, że to mi pokazuje, że całe życie marzyłem o tym, żeby być skoczkiem spadochronowym

Gdzieś później się to zrealizowało i kosztowało mnie to bardzo dużo trudu, bo to nie jest tak że pierwszy raz sobie skaczesz i to jest świetne

To jest świetne, ale pokonanie… Można pokonać cały świat. To nie jest problem.

Ale pokonanie swoich trudności, lęków..

To jest największe zwycięstwo, prawda?

Tak, tego kiedy mówisz, „Nie, więcej tego nie zrobię”.

Kiedy się stanie, że ktoś zginie na skokach. To się bardzo rzadko zdarza, bardzo rzadko.

Ale to powoduje, że przychodzi taka myśl, „Po co? Po co to robić?”.

Natomiast ja znalazłem w skokach sens

Jeszcze trzeba powiedzieć, że Ty z wykształcenia i zawodowo jesteś psychologiem, tak?

Tak

A psychologowie, ja tak przynajmniej psychologów odbieram, czy do tej pory moje doświadczenia

To są ludzie, którzy raczej dużo mówią, a mało robią

Nie należą do najbardziej odwżnych ludzi, mówią, tutaj lęki, tu tego, tu trzeba się zająć, o tym porozmawiać, itd.

Natomiast powiedz mi o tym przejściu, co Cię skłoniło, z psychologii do spadochronów?

Ja miałem jako dziecko dwa marzenia. Chciałem być ratownikiem górskim i skoczkiem spadochronowym

I byłem ratownikiem górskim przez 17 lat i to był taki okres, w którym ja byłem jedynym psychologiem – ratownikiem w Polsce

W pewnym sensie spadło na mnie pomoc psychologiczna, niesiona ratownikom po jakichś dramatycznych katastrofach

Czyli kiedy zginął ratownik, kiedy nie udało się nam kogoś uratować. Bo to jest też bardzo konkretny proces.

I ja się zacząłem wtedy zajmować pomocą psychologiczną właśnie w takich kryzysowych, bardzo trudnych sytuacjach

Ale też zobaczyłem, że proces grupowy, który się wtedy dzieje i to, że te zespoły pomimo tego, że na przykład zginął nasz kolega

Że te zespoły się podnosiły i działały, to mnie też zainteresowało. To się stało bardzo dużą częścią mojego życia

Ale ostatecznie parę lat temu, jak zrealizowałem ten projekt stratosfery, zacząłem bardziej opowiadać o tym ludziom niż pracować jako psycholog

A potem, jak zobaczyłem że w tym sporcie można znaleźć jeszcze sens, czyli skakać po to, żeby pomagać

No to to jest w ogóle s kosmosu wzięty pomysł. Jak można sobie wymyślić

Powiedzieć, „Dobra, będę skoczkiem spadochronowym i poprzez wyskakiwanie z samolotu czy z balonu pomagał ludziom”

A to się da! Tylko ja uważam, że trzeba iść w drogę i ta droga pokaże to, co się może w życiu wydarzyć

Bo jeżeli my sobie zaplanujemy, że będziemy za 3 lata na Evereście, ale w tę drogę nie wyruszymy, to nic z tego nie będzie

Zgadza się

Powiedz, a ile Ty skoków spadochronowych już w życiu wykonałeś?

Ja mam ponad 1600 skoków. To jest też ciekawe, bo 10% mam zrobionych w 2 dni.

Ale ja słyszałem, że jeden na tysiąc skoków nie wychodzi. Powiedz mi jak to jest możliwe, że żyjesz?

Rzeczywiście, ja też miałem 1464 mój skok, to był skok w którym nie otworzył mi się spadochron.

To jest bardzo ciekawe z psychologicznego punktu widzenia, bo to było podczas przygotowań do tego „Projektu 100”

I ja skakałem wtedy z 800 metrów i na 700 metrach miałem otwarty spadochron, czyli te 100 metrów zajmowało mi otworzenie spadochronu

wyskoczenie z samolotu, ustabilizowanie sylwetki, otworzenie spadochronu i rozpostarcie się czaszy

W tej sytuacji, kiedy ten spadochron mi się nie otworzył, ja nawet nie wiedziałem, co się stało

Zobaczyłem tylko nad głową pewien obraz, ponieważ my obrazam się przygotowujemy do tego, musimy widzieć jak wygląda potencjalna sytuacja awaryjna

Szarpnąłem za taki uchwyt do wypięcia czaszy i nagle był spadochron zapasowy. My mamy drugą szansę.

W przeciwieństwie do innych ludzi, którzy uprawiają tego typu…

Base jumping

Na przykład base jumping, czy jeżdżą szybko na motorze

Ale jak potem to sprawdziłem na wysokościomierzu, to ta procedura zajęła mi 60 metrów

Czyli 60 % czasu zrobiłem… tak człowiek szybko działa

Nie było nawet miejsca na uwolnienie się emocji

A co by było, gdybyś podjął złą decyzję i gdyby drugi spadochron się chciał rozłożyć? Mimo że pierwszy byłby już rozłożony?

Jakby się później jakoś rozłożył?

To jest tak, że my przygotowujemy sobie pamięć mięśniową tzn. za każdym razem jak wsiadamy do samolotu, to łapiemy ten uchwyt

zamykamy oczy i robimy takie ruchy, żeby to było wiadomo, że ten idzie pierwszy

I to jest tak, że za każdym razem przez te 1600 skoków, kiedy ja wsiadam do samolotu, to za każdym razem kilka razy sobie trenuję tę procedurę

Żeby to właśnie prawą ręką sięgnąć…

Nie, ale jeśli wydaje Ci się że on się nie otworzył, otwierasz ten drugi, a tu się okazuje że on się jednak otworzył?

Ja muszę na to popatrzeć, muszę widzieć, jak ta czasza się odrywa,

Jeśli ona się odrywa, to ona automatycznie za sobą pociąga czaszę zapasową, więc to jest czasami tak, że ludzie w tej sytuacji

nawet nie zdążą sięgnąć po spadochron zapasowy, żeby go otworzyć, bo on już jest otwarty

To jest bardzo dobre urządzenie i wymyślone, skonstruowane na bazie mnóśtwa błędów, które się wydarzyły

Dlatego można sobie pomyśleć, że jeżeli nie popełnimy w życiu błędów, to nie ma szans na rozwój

Ludzie chcą przejść przez rozwój bez popełniania błędów. A tego się po prostu zazwyczaj nie da.

Tak jak w szkole. Szkoła często uczy właśnie niewłaściwych nawyków. Żeby unikać błędów zamiast próbować rzeczy.

To ciekawe. A jedną z ważnych takich definicji nauki, takich prostych, to jest mnożenie wątpliwości.

Gdybyśmy nie mnożyli wątpliwości, to nie mamy szans na rozwój.

Dobra. Może powiedz mi. To była jedna z takich sytuacji. Może miałeś taką sytuację, gdzie się najbardziej bałeś?

Gdzie się żegnałeś z życiem? Taka najbardziej podbramkowa sytuacja, najbardziej niebezpieczna sytuacja.

W skokach? Miałem taką sytuację, kiedy samolot wleciał w chmurę burzową, taką z bardzo szybkimi prądami wznoszącymi

I myśmy tym samolotem spadli 500 metrów. Byliśmy na bardzo dużej wysokości, ponad 3000 metrów, więc ten samolot się tam skotłował

Ja pamiętam taki moment, w którym klęczałem na suficie. Samolot był do góry kołami.

Ale pamiętam walczącego pilota, który tym wolantem tak walczył. Pamiętam ten obraz. Ja byłem przerażony, byłem przerażony wtedy.

I ostatecznie on wyciągnął nas z tej chmury i wyskoczyliśmy, wylądowaliśmy i bardzo byłem zdziwiony tym, że wszyscy byli źli na tego pilota

Natomiast …

Mimo że on..

On nas wyciągnął z tego. On nas z tego wyciągnął i ja potem jak z nim lataliśmy…

Ja się czułem z nim bardzo, bardzo bezpiecznie, bo on pokazał, że jest w stanie wyjść z takiej sytuacji

I też jest bardzo ciekawe, że bardzo często ludzi uważają, że ich zespół albo coś jest zbudowane na sukcesie.

Ja uważam, że to co nas cementuje, co pomaga nam dobrze funkcjonować razem, to jest to że przeżyjemy razem porażkę i sobie z nią poradzimy

To jest to, co dobrze buduje zespoły. Ja uważam, że ta sytuacja mi to tak na prawdę w życiu pokazała.

To jest właśnie człowiek, z którym ja chciałbym latać.

No dobrze, więc napisałeś tę książkę, ale to była książa właśnie po Twoim pierwszym skoku z 11 tysięcy metrów ze stratosfery

Dlaczego ją napisałeś i co chciałbyś, żeby czytelnicy wynieśli z tej książki?

Historia była taka z tą książką, że ja się umówiłem z gen. Germaszewskim, że zaraz po skoku do niego zadzwonię

I zadzwoniłem do niego z samochodu, już jadąc, choć on mnie prosił, żebym zadzwonił z domu, jak już będę sobie spokojnie siedział

Zadzwoniłem, bo nie mogłem się doczekać. I on mi powiedział taką rzecz.

„Panie Tomku, jak Pan przyjedzie do domu, to proszę wziąć kartkę, długopis i napisać, co Pan ma w głowie.

Proszę to zrobić dzisiaj, nie jutro”.

I powiedział, „Ja to zrobiłem, jak wróciłem z kosmosu i to jest bardzo ważne, bo te myśli są teraz w głowie a jutro będą zmienione”.

Te emocje, te emocje. Nie będziesz w tym samym stanie już. Tak, dokładnie!

I ja napisałem te parę słów, właściwie 2 strony zapisałem. I miesiąc później do tego wróciłem.

Dopisałem kolejną stronę i kolejną, kolejną… I tak właśnie powstał ten tekst.

Ja nie miałem zamiaru pisać książki. Ja po prostu miałem chyba jakieś takie… To było dla mnie autoterapeutyczne pisanie.

Ja zacząłem zmieniać swoją pracę w takim sensie, że starałem się brać takie zlecenia, gdzie nie musiałem jechać samochodem

Tylko żebym mógł właśnie usiąść w pociągu i pisać. To było fantastyczne dla mnie. I w pół roku ten tekst powstał. I tak to się stało po prostu.

Że ta książka powstała. Ja ją sam wydałem. Udało mi się zdobyć na to pieniądze. I ona się rozeszła. Po prostu, jakoś.

No właśnie, ale co chciałbyś, żeby czytelnicy wynieśli z tej książki? Taka największa nauka z tej książki.

Przede wszystkim taka, że jesteśmy ludźmi z krwi i kości i że się boimy. Że wszyscy mamy słabości.

Ale te słabości są czymś, co może nam wskazać drogę do rozwoju, ponieważ bardzo często ludzie mówią, „Kultywuj swoje mocne strony”.

Owszem, trzeba być tego świadomym i trzeba je rozwijać, ale jeżeli idziemy do dentysty to nie po to, żeby leczyć zdrowe zęby.

Tylko żeby się zająć tymi słabymi. I to jest normalne, że bolą nas zęby. To jest normalne, że boli nas brzuch.

Ale lęk i ból są po to, żeby pokazać nam, że coś musimy zmienić.

I chcę, żeby ludzie wiedzieli, że każdy człowiek jest w stanie osiągnąć wszystko. Każdy.

Tylko po prostu trzeba z determinacją dążyć do swojego celu.

Bez względu na to, jaki on by nie był. Ja pamiętam jak rozmawiałem z generałem Hermaszewskim o moich wątpliwościach i powiedziałem mu,

że mówię, „Wie Pan, ja jestem takim prostym chłopakiem z Bolesławca”

On mówi, „A ja jestem prostym chłopakiem z Wołowa”.

No tak, ci ludzie którzy latają w kosmos to nie są ludzie, którzy się urodzili w rakiecie.

No, to nie są jacyś ponadludzie. Tak, zgadza się.

A jaki jest Twój największy lęk obecnie?

Mój największy lęk to jest… te, które mam to jest lęk o przyszłość moich dzieci. O to, żeby były szczęśliwe.

Naprawdę, nie chodzi mi o to, żeby były nie wiadomo… Chciałbym żeby były szczęśliwe.

I chciałbym jak najwięcej czasu z nimi spędzać. Ja jestem z tych ojców, którzy planują wszystko pod dzieci.

Ja nie mogę się spotkać wcześniej, niż odwożenie mojej córki do przedszkola, ale to pokazuje,

że jeżeli człowiek zadba o swoją sferę prywatną, to w ciągu godziny zrobi to, co by normalnie robił w 5 godzin

Nie dbając o swoje własne życie. My jesteśmy dla siebie bardzo ważni i powinniśmy o siebie dbać.

Dlatego lepiej robić to, co nas pociąga, to co sobie wymyślimy, to co kochamy, niż chodzić do pracy.

No tak.

Tomek, ja uchodzę tutaj wśród mojej powiedzmy społeczności, czy w pewnych kręgach za specjalistę od robienia rzeczy niemożliwych

Ale powiem Ci że to co Ty próbujesz zrobić, o czym zaraz będziemy mówili, to się wydaje już absolutnie szalone.

Powiedz mi, jakie jest Twoje podejście do robienia rzeczy niemożliwych? Jakie masz może triki, metodologię? Jak o tym myślisz?

Jak myślisz w ogóle o pojęciu „niemożliwe”?

Właśnie od tego chciałem zacząć. Co to znaczy, że coś jest niemożliwe.

Mogę podać bardzo prosty przykład. Ludzie często mówią, jak rozmawiają ze mną, wiedząc że ja jestem skoczkiem

Mówią, „Ja nigdy nie skoczę. Ja się tego boję”.

Pytam ich wtedy, „Kiedy skakałeś i ile razy skoczyłeś?”.

Nie skakali. Więc nie boją się skoku spadochronowego

Tylko swojego wyobrażenia

Boją się wyobrażenia. Właśnie. Boją się wyobrażenia. To znaczy, że niemożliwe to jest to, co my sobie budujemy w głowie.

To my stawiamy bariery, nie znając tego, bo tak naprawdę jeeli coś jest niemoliwe, to znaczy, e zrobiliśmy wszystko

co w naszej mocy, żeby to osiągnąć i się okazało, że to jest niemożliwe dla nas

Ale ja uważam, że pokonywanie niemożliwego, przyjmując że taki koncept istnieje

Pokonywanie niemożliwego to jest tak czy inaczej ruszenie w drogę. Ruszasz w drogę.

A potem jeżeli przechodzisz przez jedna drzwi, to potem się otworzą kolejne i kolejne.

Nie można trzymać jednych drzwi i drugim, bo się stoi w przeciągu. Ludzie mówią, „Nie pal za sobą mostów”.

Ja uważam, że trzeba czasami spalić most, żeby nie zostać na tym pierwszym brzegu.

Tak, żeby po prostu też odciąć sobie drogę odwrotu. Coś takiego, że nie ma wyjścia, ja muszę tego dokonać, bo inaczej po prostu polegnę.

Tak, ale ludzie nie chcą doświadczać porażki, więc co mówią? Kredyt, zobowiązania, dziecko, szkoła, itd.

Chcą zmienić swoje życie, nie dokonując zmiany. Ludzie chcą dokonać tej zmiany, ale chcą to przejść jak najdelikatniej, żeby nic nie poczuć

Nie. Zmiana jest trudna. Trzeba pozbyć się koła ratunkowego. Trzeba wypłynąć na głęboką wodę, bo inaczej się nie da.

Ziemia jest okrągła, więc jak się chce zobaczyć drugi brzeg, to trzeba po prostu popłynąć.

Tak. Ja słyszałem… teraz przechodzimy do naprawdę ekstremalnych rzeczy.

Słyszałem, że chcesz dokonać czegoś absolutnie szalonego.

I skoczyć ze spadochronem z kosmosu, wykonując najwyższy skok w historii.

Jeśli dobrze to zrozumiałem. Opowiedz o tym. Mi się to wydaje niewiarygodne.

Żeby nie używać słowa niemożliwe.

To, co ja chcę zrobić, ten mój pomysł na to powstał, co ciekawe

jak się przygotowywałem do „Projektu 48”

Czyli zanim zrealizowałem pierwszą swoją kampanię, ja pomyślałem sobie,

że chciałym zrobić coś na dużą skalę, tzn. na przykład skoczyć z wysoka

i zrobić bardzo dużą kampanię pomocową.

Nie miałem jeszcze wtedy na to pomysłu, ale taka idea gdzieś mi w głowie zakiełkowała

I ona sobie została i potem wróciłem do tego już w trakcie realizowania tych projektów

I pomyślałem sobie, że jeżeli „Projekt 48” przyniósł 200 tysięcy złotych

Miał rozproszony cel

A „Projekt 100” przyniósł 555…

Bo cel był spójny. Facet skacze 100 razy w jeden dzień

Mamy potrzebę kupna 100 wózków inwalidzkich dla dzieci, więc zbieramy pieniądze

To jest dość dobry mechanizm i patrząc na to, co zrobił Felix Baumgartner

Który skoczył z 39 kilometrów.

Pamiętacie, w 2012 roku wszędzie w telewizjach na całym świecie wszyscy na żywo oglądali

Skok z kosmosu na spadochronie

Wszyscy to pamiętają, ale nikt nie pamiętał o tym, że 2 lata później Alan Jusas, wtedy wiceprezes Google’a, skoczył z 41 kilometrów

I to on ma rekord świata, natomiast on nie zrobił żadnego rozgłosu, ponieważ tego nie potrzebował.

Red Bull robił ogromną kampanię, a oni tego nie robili.

Ja pomyślałem sobie, że trzeba by połączyć te 2 skoki. Tzn. zrobić skok, używając bardzo bezpiecznej, dobrej technologii

z któej skorzystał Alan Justas, ale skoczyć też w projekcie, który będzie nagłośniony po to, żeby zebrać, zarobić ogromne pieniądze

Tylko nie dla firmy, tylko chcę pomóc dzieciom, które są ofiarami zmian klimatycznych, ponieważ to daje możliwość zrobienia globalnej kampanii,

bo zmiany klimatyczne są wszędzie.

Ofiary powodzi, tajfunów czy suszy są wszędzie. Wszędzie te osoby doznają bezdomności.

Ja chcę stworzyć taki system, dzięki któemu będziemy mogli tym ludziom dostarczyć dom.

I postanowiłem w tym celu skoczyć z wysokości 45 kilometrów, czyli wykonać najwyższy skok spadochronowy na świecie

Co jest ciekawe, skacząc w tym projekcie, jak już firma, która daje tę technologię

Myśmy to już… oni to już przeliczyli

Tam będzie prędkość 1700 km/h, bo to jest 1,44 macha

Czyli będzie szybszy od dźwięku

Tak, o 44%, bo to 1,44

Ale ja chcę tym skokiem zwrócić uwagę ludzi właśnie na to, że my robimy fantastyczne rzeczy w życiu, ale nie mamy zdolności do tego,

żeby potencjał, który generujemy i te energię, która powstaje, żeby przekuć to na pomaganie innym.

Ja pomyślałem, że właśnie tak zrobię i chcę zbudować ruch społeczny.

Zresztą to jest ciekawe, bo prezydent Lech Wałęsa, który właśnie sam się porwał na coś niemożliwego, jest patronem tego projektu

Przyłączają się kolejne osoby, przyłączają się muzycy, przyłączają się aktorzy. Muzycy będą robić koncerty,

takie żeby dla tego projektu zarobić pieniądze

Ten projekt się nazywa Jump For The Planet

I tak sobie to właśnie nazwałem, ponieważ ja chcę skoczyć widząc Ziemię jako planetę, bo tam już takie perspektywy

A propos perspektywa, to perspektywę można uzyskać

I chcę zrobić największą w historii akcję pomocową, oddolną, wykonaną przez człowieka. Na razie dalej nie mogę polecieć

Bo to jest właściwie granica. Do 50 km to jest taka granica, gdzie można dostać się balonem.

A ja polecę balonem na hel

Czyi Ty skaczesz z 46 tysięcy metrów. Baumgartner skoczył z 39 tysięcy

Tak, 6 kilometrów wyżej.

6000 metrów wyżej

To 6 kilometrów to jest bardzo duża różnica, ponieważ prędkości, jakie się wtedy rozwija, tam gdzie właściwie nie ma powietrza

Są szczątkowe częsci,

Ale ja sobie myślałem tak, że to jest zupełnie inne spojrzenie, bo ja chcę mieć więcej kamer, będę miał prawdopodobnie 8 kamer na kombinezonie

Żeby zrobić, żeby ludzie na całym świecie mogli to oglądać i się mogli przyłączać do tej akcji, żeby mogli dołożyć tam jakieś swoje parę groszy

Nie myślę tutaj o symbolicznych paru groszach, tylko o tym, żeby zapłacić pieniądze

Ale jeżeli nie chcą zapłacić, to niech zrobią cokolwiek dla planety. Niech nie używają wody, niech nie używają prądu przez te parę minut

Te akcje będą się tworzyć i nie chodzi to, żebym to ja zrobił akcje, tylko żebyśmy my to zrobili, każdy może się do tego włączyć i coś w tym zrobić

A wracając do samego skoku. Powiedz mi, to jest przedsięwzięcie, ja czytałem książkę Baumgartnera

Powiedz mi, jak Ty się w ogóle do tego fizycznie, organizacyjnie, psychicznie przygotowujesz?

Jak to będzie wyglądało, bo to nie jest taki skok jak normalnie z samolotu zwykły skok. To jest przedsięwzięcie całe.

Tak, budowa kombinezonu, no bo to jest dość skomplikowany i wytrzymały statek kosmiczny, bo to jest kombinezon kosmiczny

To zajmie około roku i potem jest pół roku samych przygotowań, gdzie ja będę wyskakiwał z samolotu w tym kombinezonie.

Ten kombinezon waży ze 140 kg, więc sposób latania i przemieszczania się, czy otwarcie spadochronu jest bardzo… jest zupełnie inny

Kombinezon będzie napompowany, ponieważ to jest kombinezon ciśnieniowy, więc ruch rękoma w taki sposób to już jest bardzo duży wysiłek

Więc trzeba się przygotować fizycznie.

Ale moje projekty pokazały mi coś innego.

W projekcie „Stratosfera” bałem się potwornie. W „Projekcie 48” przygotowywałem się rpzez 8 miesięcy fizycznie.

Postawiłem na ciało, natomiast do „Projektu 100” przygotowałęm się przede wszytkim w głowie.

Ja zrozumiałem, że trzeba mieć do tego silną motywację, że trzeba wierzyć w cel, trzeba wierzyć w siebie.

Jeżeli w siebie nie wierzysz, to rób swoje. Nieważne jak się czujesz. Taki jest Twój kierunek i to masz zrobić. Najwyżej tego nie zrobisz.

Mamy do wyboru, jeżeli przegramy to mamy do wyboru – przegrać albo spróbować przegrać

Tak, dokładnie. Jak nie spróbujesz, to już przegrałeś

Ale dajesz sobie szansę na to, że wygrasz i ja dzisiaj, jeżeli chodzi o lęk, jeżeli chodzi o moje obawy, to ja teraz nie mam czasu na to

żeby się bać

Bo będę się bał przed skokiem. Na razie muszę się przygotować i zrobić to wszystko.

Ale co może być zabawne, to w projekcie „Stratosfera” Maja, Arkadiusz Majewski, to jest taki były żołnierz Gromu

Który też był bardzo dużym wsparciem dla mnie któy też razem z nami leciał.

On powiedział, „Zobacz, będziemy się 2 godziny wznosić, pomyśl co się stanie, jak zacznie Cię swędzieć nos w masce”.

To są rzeczy, które są trudne. Ja będę w tym kombinezonie siedział przez 5 godzin najpierw.

A teraz na przykład się drapiesz w tą rękę, ale to będzie niemożliwe.

Mam szansę, mam na to szansę.

Potem jest 2,5 godziny wznoszenia. Potem mam pół godziny czasu na górze, żeby zrobić taki speech do całego świata.

Taki będę miał system łączności, ale w projekcie „Startosfery” ja chodziłem w klapkach japonkach, któych nie cierpię

Ale chodziłem w tych klapkach, żeby się przyzwyczaić do jakichś trudnych rzeczy. Np. jeśli coś mnie swędzi, to postanawiam sobie godzinę siedzieć z tym

I dzisiaj na przykład, 2020 rok, poza budowaniem kampanii społecznej na całym świecie, ja chcę poświęcić też na to, żeby się nauczyć medytacji

Żeby się nauczyć relaksacji, czyli już zupełnie głową to zrobić, bo ja jestem człowiekiem, któremu cały czas pracuje głowa

Ja wstaję w nocy, zapisuję pomysły, jak coś znaleźć to po prostu szperam po Internecie

Ale muszę się nauczyć odpoczywać i radzićsobie z tym. To jest prosta rzecz,

Jak Baumgartner zaczął wirować, on nie miał maski takiej jak będzie w moim projekcie.

Skoczyło mu mocno ciśnienie i jemu zaparował kask. To jest bardzo poważny problem przy lądowaniu, więc ja nie mogę sobie pozwolić też na to,

żeby emocje skakały mi do takiego poziomu, że mi zaparuje sprzęt. Po prostu.

Więc to są rzeczy, które mogą się wydawać błache, ale dla nas są niezwykle istotne.

A nie można sobie… Ja jako laik może Ci bym powiedział parę pomysłów, jak to rozwiązać

Jedna rzecz to jest może przez medykamentację, tzn. jakąś pigułkę bierzesz i dzięki temu się nie pocisz

A druga rzecz, być może jakieś rozwiązania kosmetyczne.. nie wiem, puder jakiś, który Ci to wchłania pot, coś takiego

No bo wiedząc, że to się może wydarzyć, można temu zapobiec też w inny sposób

Tak, ja rozmawiałem wczoraj z firmą, która się zajmuje okulistyką, to jest też ważne, dlatego że samo mruganie jest tutaj istotne

Ja będę miał tutaj założone okulary, w których jest mała przestrzeń, więc ta temperatura też może się wydobywać

Czasami są takie krople znieczulające, które powodują że człowiek nie mruga tak mocno. To jest jedna rzecz.

Kolejna rzecz to są kwestie urologiczne, czyli tego, żeby poradzić sobie

Oczywiście tam są 3 sposoby, o których rozmawialiśmy, z którymi można sobie poradzić, to jest tuba, to jest pampers i jakieś inne rozwiązania

Z tym też trzeba sobie poradzić. Ja będę 8 godzin w tym kombinezonie.

To była moja pierwsza myśl też, co się może wydarzyć

Tak tak, to są rzeczy, które są bardzo ważne, ale ja tego nie będę wymyślał. Poproszę specjalistów do tego

Odpowiednia dietetyka wcześniej, przed tym, na ileś tam dni już wcześniej

Tak tak, ja na przykład przed projektami, przed „Stratosferą” niezwykle istotne było nie jedzenie tego, co wzdyma

A przed projektami, gdzie miałem bardzo duży wysiłek było tak, że ja musiałem kilka dni wcześniej skończyć treningi,

Potem przez 2-3 dni pojechać sobie do SPA, jeść ryby węglowodany, makarony, itd.

Żeby nazbierać tej energii.

8 miesięcy się przygotowuję i nagle przez 3 dni muszę chodzić na masaże i nic nie robić. To jest strasznie trudne.

Wiedząc, że przede mną duże wyzwanie, ale trzeba słuchać specjalistów i tak trzeba to zrobić i ja mam nadzieję,

że będą się przyłączać, chociaż przyłączają się do mnie coraz to bardziej dziwne grupy ludzi, łącznie z architektami na przykład

którzy będą projektować te domy, bo celem tego projektu jest zebranie pieniędzy na to, żeby kupować domu dla tych ludzi

którzy tracą te domy w wyniku na przykład przejścia tajfunu

Czyli dla ofiar skutków zmian klimatycznych, można powiedzieć

Tak i moim celem jest to, żeby tych ludzi wyciągnąć z bezdomności, dlatego że jeżeli przechodzi taki tajfun i on zmiata tym ludziom dom

to proszę wyobraźcie sobie, co się dzieje, że nagle zostajecie na swoim osiedlu, którego nie ma

Nie macie środków do życia, nic. Nie ma nawet podłączenia do kanalizacji, dlatego ja chcę żeby ten dom był zbudowany

Po pierwsze, w 80% z recyklingu, a to jest możliwe, ponieważ świat jest usłany plastikiem i kontenerami, z których można wziąć same ramy

I tak naprawdę relokować te śmieci na świecie i żeby zrobić na świecie składowiska tych domów

I w momencie, kiedy przechodzi taki tajfun i zmiata taką wioskę, to dostarczamy im te domy

I była rozmowa z sekretarzem generalnym ONZ,

ONZ się włączy w ten projekt i bardzo mi zależy na tym, że ONZ jako organizacja która wie, komu trzeba pomóc

Żeby to ONZ powiedział „Tym ludziom trzeba postawić tyle kontenerów, tym tyle”.

No i oczywiście to już jest kwestia skali. Ja uważam, że ludzie się dziwią.

Mówią, że to jest ogromny projekt, itd. Ale to jest taki sam projekt jak „Projekt 100”, tylko skala jest większa

No właśnie, a propos skali, bo dochodzimy do tego… ludzie słuchają teraz Ciebie, moi słuchacze

Ale myślę, że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, na jaką skalę ten problem jest i ilu ludzi dotyczy ten problem

I dla ilu ludzi chciałbyś ten problem rozwiązać. Może powiedz tutaj o liczbach.

Jak zacząłem się tym interesować, to znalazłem taką infografikę w Internecie z 2012 r., która mówiła, że już wtedy było 34 miliony osób

które są przesiedlone, czy są takimi właśnie uchodźcami klimatycznymi

Ja sobie pomyślałem, że w tym z 15 milionów, może 10 milionów to są dzieci

Wyobraźcie sobie, że Wasze dziecko staje się dzisiaj bezdomne

Jak sobie spojrzymy na to z naszego punktu widzenia, kiedy mamy prąd, lodówkę, a największym dramatem dla nas jest to,

że nam kablówka wysiądzie na godzinę, a ci ludzie nie mają na przykład penicyliny, bo nie mają prądu

Nie ma jak zdezynfekować rany

Do 2050 r. to ma być 250 milionów ludzi. To niesamowite. To jest 1/3 Europy.

W wyniku zmian… tzn. uchodźców klimatycznych

To są dzisiejsze szacunki, ale wzrost problemu jest wzrostem wykładniczym, ale może być jeszcze więcej, bo nie wiemy, co się wydarzy .

Na całe szczęście świat jest coraz bardziej świadomy tego, ale celem też mojego projektu..

Ja jestem ratownikiem, ja chcę dostarczać ludziom rozwiązania, chcę tym, któzy mają problem, dostarczać dom

Ten dom ma też być tak skonstruowany, żeby można było go bez zezwolenia przenieść.

Mi zależy też na tym, by budować świadomość ludzi, jak dobrze my żyjemy, jak duży mamy wpływ na to, że ludziom po drugiej stronie planety żyje się źle

Bo my żyjemy na bardzo małej kulce, jeżeli spojrzymy właśnie z takiej, choćby Układu Słonecznego perspektywy

To żyjemy na tej małej, niebieskiej kulce i to co my robimy po jednej stronie planety ma wpływ na to, co się dzieje po drugiej

I mamy problem z tym, że afrykańskie powietrze do nas dociera. To jest dokładnie to, co sami generujemy. Po prostu.

Tak, zdecydowanie jesteś człowiekiem, który myśli na globalną skalę, na wielką skalę, ale też działas na tę skalę.

Powiedz może, z jakimi ludźmi już rozmawiałeś, kto Cię wspiera obecnie w tym projekcie, bo dużo jest marzycieli

dużo jest ludzi, którzy mówią, „Ja mam pomysł”, natomiast Ty nie jesteś człowiekiem, który tylko ma pomysły.

Ty działasz i dokonujesz naprawdę niesamowitych, niewiarygodnych rzeczy.

Wiesz, ja myślę, że to jest tak, że… tak, wszyscy z nas marzą. Myślę, że każdy z nas ma taki, przynajmniej raz w życiu, „Pomysł na milion”

Tylko za tym nie idzie. Każdy z nas miał taką sytuację w podstawówce, kiedy chciał się zgłosić, ale ostatecznie się nie zgłosił

A potem, „Kurczę, wiedziałem. Mogłem powiedzieć”.

I jak ja sobie pomyślałem, że muszę znaleźć osobę, która sama się porwała na coś takiego dziwnego

Stała się liderem takiego ruchu, żeby się porwać… Ja chcę tylko skoczyć. Lech Wałęsa porwał się na komunistów.

No to to jest naprawdę… To on zrobić niebezpieczną rzecz.

I pomyślałem sobie, to ja spróbuję do niego dotrzeć.

I jak o tym mówiłem, to ludzie się ze mnie śmiali i gdyby to było takie dla mnie ważne, to co ludzie o mnie myślą

To bym się z tego wycofał, ale powiedziałem „Dobra, przestaję o tym ludziom mówić i dotrę do Lecha Wałęsy”.

I dotarłem do niego. Dotarłem do Lecha Wałęsy i on się zgodził na to, by być patronem tego projektu

Napisał mi list, który ten list.. to są te kolejne drzwi, o których mówiłem

Ten list otworzył mi drzwi w Stanach, Amerykanie zaczęli ze mną rozmawiać na temat technologii

Ten film, który mi pokazywałeś, gdzie właśnie Lech Wałęsa wspiera Twój projekt, mówi o tym projekcie. On jest jakoś dostępny?

On będzie piątego… to też jest bardzo ciekawe, a propos ludzi, którzy się włączają

Ponieważ 5 stycznia będzie tutaj w Warszawie koncert Tomasza Koniecznego.

To jest jeden z najlepszych bas barytonów na świecie.

W świecie opery to jest absolutnie gwiazda i on tutaj będzie miał taki swój koncert gerszwinowski

Bo on bardzo lubi Gerschwina i tam będzie właśnie ten film pokazany i to będzie taka jego premiera

Bo chcemy to pokazać i wtedy to puścić

A Tomek zadedykował ten koncert właśnie projektowi Jump For The Planet

I ja też chcę pokazać że my wszyscy możemy coś zadedykować temu projektowi, bo za tym idzie mówienie o tym projekcie

To jest to, co Ty dla mnie robisz w tej chwili, a tak naprawdę nie dzieje się to dla mnie, tylko gdzieś dla jakiegoś dziecka

któremu po prostu być może dzisiaj, w tej chwili zmiata w środku nocy dom

Ale ten film został zrealizowany przez Discovery

Tak i mam nadzieję, że to będzie właśnie bardzo duży partner tego projektu. Rozmawiamy o tym, ale włączył się do tego np. premier Buzek

Któremu po prostu tego typu idea jest bliska, bo też chce pomagać ludziom

I to właśnie premier Buzek rozmawiał z sekretarzem generalnym ONZ i sekretarz generalny, który również jest zainteresowany tym,

żeby pomagać uchodźcom klimatycznym, powiedział „Świetny pomysł. Wchodzimy w to”.

I teraz jesteśmy właśnie na etapie przygotowywania dokumentó, papierów, żeby to już sformalizować

Ale też przez ten czas udało mi się zdobyć tutaj kontakt do ludzi w Polsce, którzy dokładnie wiedzą, który departament

która część ONZ musi się tym zająć, bo to jest ogromna organizacja, a ja nie mam tej wiedzy

Ja wpadłem na pomysł, żeby zrobić na całym świecie konkurs

Bo jeżeli mamy taki dom. Ktoś go wymyśli, ktoś kto się zna. To ja bym chciał, żeby to zostało zweryfikowane.

I okazało się, że przyłączyło się do mnie Polskie Stowarzyszenie Architektów

Które angażuje w to Europejskie / Światowe Stowarzyszenie Architektów

I oni na całym świecie zrobią konkurs, w którym ten pierwszy dom, czy pomysł zostanie wypuszczony w świat

Niech się potem zastanawiają studenci, architekci, niech się zastanawiają innowatorzy wariaci, którzy robią takie rzeczy

Z biurka zrobi się kuchenka

Ale o to właśnie chodzi, żebyśmy my mogli wykorzystać śmieci, żebyśmy nie generowali śladu węglowego i żebyśmy mogli dać ludziom dom. To jest proste.

Dzisiaj budownictwo modułowe to jest… ja nie wymyśliłem nic nowego.

W Nowej Zelandii po trzesięniu ziemi w Christchurch, właśnie ofiary tego trzesienia żyją w takich kontenerach

My po prostu musimy się zastanowić, jak zrobić to tanio i na globalną skalę.

Świetnie. Powiedz mi… teraz odejdziemy krótko od tego projektu, bo chcę oczywiście od Ciebie wyciągnąć jak najwięcej wiedzy dla naszych słuchaczy

Ty przez 17 lat zajmowałęś się zespołami w takich kryzysowych, trudnych sytuacjach, właśnie doradzając im psychologicznie czy mentorując im

Jakie są trzy najważniejsze rady, jakie byś udzielił przywódcy w takich trudnych sytuacjach?

Ja uważam, że w ogóle w całym życiu, wszędzie, to jest przede wszystkim szacunek. Szacunek daje możliwość do zrozumienia.

Druga rzecz to jest to, żeby człowiek, który zarządza, po pierwsze rozumiał, na czym to polega, a po drugie miał perspektywę

Perspektywa wszędzie jest istotna i ja nie jestem też zdania, że lider musi ze wszystkimi ciągnąć ten sznur, ale musi wiedzieć na czym to polega

Musi rozumieć mechanizm, jaki za tym stoi, bo jeżeli… wracając do początku, człowiek szanuje innych ludzi, to oni też go będą szanować

W szacunku jest słowność, punktualność, sprawiedliwość, wszystko jest w tym słowie.

I uważam, że człowiek któy z szacunkiem podchodzi do innych, nie jest terrorystą, nie używa siły, może wymyślać dziwne pomysły

Ludzie po prostu za nim pójdą, więc przywództwo jest bardzo szerokie tutaj, bo to może być kwestia zadania.

Jeżeli my pracujemy jako ratownicy górscy i zarządzamy akcją lawinową, mając 10 różnych podzespołów, musisz mieć perspektywę

Człowiek, który zarządza taką akcją, nie może być w środku, musi stać gdzieś z boku

I na to wszystko patrzeć i widzieć jak to się wszystko relokuje, ale tak jak ejst w siłach specjalnych, gdzie są małe zespoły

To też jest człowiek, któy powinien umieć być na każdym miejscu, by wymienić swojego człowieka, więc uważam, że we wszystkim najważniejszy jest szacunek

Dobra, a powiedz mi, z kolei dużo jest ludzi właśnie, którzy mają obawy… Wszyscy mamy jakieś obawy czy strach

Natomiast w wielu przypadkach ten strach powstrzymuje nas przed działaniem. Jaką radę byś udzielił właśnie ludziom, którzy chcą działać

Mimo strachu, mimo obaw, mimo lęków?

Ludzie mają problem z rzuceniem papierosów i z bieganiem.

Do rzucenia papierosów jest potrzebna jedna rzecz – decyzja.

Do biegania są potrzebne 3 rzeczy – 2 buty i 1 decyzja,

Tak naprawdę bez względu na to, jak widzimy wynik, to jest podjęcie decyzji o tym, żeby ruszyć.

Jak wspominaliśmy o Evereście, droga na Everest zaczyna się od wyjścia z domu. Potem jest taksówka na lotnisko, itd.

Wcześniej są oczywiście treningi, ale to jest zawsze decyzja. My się boimy podjąć decyzji i ruszyć ten cały proces,

Ale to wszystko się zaczyna zawsze od tego. Nieważne co robisz. Jeżeli jest lęk… w moim przypadku moje życie pokazało, że super

Jeżeli się czegoś nie boisz, to możesz popełnić znacznie więcej błędów, niż wtedy kiedy się boisz

Bo lęk chroni nas przed tym, żebyśmy się nie skrzywdzili, ale jeżeli się czegoś boimy, to znaczy że to jest rzecz,

która jest dla nas niezwykle istotna, bo my nie dostrzegamy tego, że to krzesło jest z drewna, czy ten stolik

To nie ma po prostu dla nas znaczenia, ale jeżeli dostrzeżemy, że słońce bardzo nam przeszkadza, to zakładamy kapelusz

To znaczy że coś jest jakimś dyskomfortem, ale w dalszym ciągu jednak jesteśmy na słońcu

Ludzie się dziwią, że ktoś może wyskoczyć z 40 kilometrów, alebo z 4 kilometrów. Tak, to się da zrobić

Pod warunkiem, że się używa spadochronu.

To nie jest tak, że to ja wyskoczę… Ja byłbym mistrzem świata, gdybym wyskoczył z tego balonu i w ogóle poleciał tam na wdechu

I wylądował bez spadochronu. Do tego jest zaangażowany sztab ludzi, do tego jest zaangażowana największa, najnowocześniejsza technologia

My tego nie robimy sami. Sami podejmujemy decyzję. To jest kwestia tylko i wyłącznie podjęcia decyzji.

Tak, spotkam się z miliarderem; tak, spotkam się z Lechem Wałęsą

I ja zrobiłem jeszcze jedną rzecz. Na kolejne spotkanie z Lechem Wałęsą pojechałem z naszą 3-letnią córką. I da się!

I była bardzo fajna atmosfera i to jest po prostu możliwe.

Oczywiście

Powiedz mi, co jest obecnie Twoim największym wyzwaniem? Czego potrzebujesz, zasadniczo?

Taki apel do ludzi. To ogląda parę tysięcy, miejmy nadzieję, parędziesiąt tysięcy ludzi.

Jakbyś miał taki koncert życzeń, gdzie potrzebujesz wsparcia? Jak Ci ludzie mogą pomóc? Gdzie jest Twoje największe wyzwanie?

Moim największym wyzwaniem jest aktywne przyłączanie ludzi do tego projektu, bo ludzie są zachwyceni tym projektem

Ale na drugi dzień nie odbierają telefonu, dlatego że mają swoją pracę, swoje kredyty, itd.

Ale ja bym chciał, żeby każda z osób… proszę Was

Każda osoba, która nas teraz ogląda i słucha, zastanówcie się, co możecie zrobić dla tego projektu

bo jeżeli wciągniecie w to swoich bliskich jeżeli wciągniecie w to firme, jeżeli wciągniecie w to swoich znajomych

Nie chodzi o to, żeby każdy z Was wpłacał pieniądze, choć na tym to będzie polegać

Na przykład są firmy, które się do mnie przyłączają… mam firmę, która zajmie się opieką prawną na całym świecie tego projektu

Masz inną firmę, która te 2 kontenery, początkowe dostarcza

Tak, mam firmę, która przez przypadek, zupełnie przez przypadek rozmawiałem z jednym ze skoczków, który współpracuje z firmą,

która robi takie kontenery

I oni się zobowiązali, że oni zrobią 2 takie kontenery za darmo i wyślą je w każde miejsce na świecie.

Dzięki temu my będziemy mogli pokazać, jakie szczęście dajemy ludziom. Nie będziemy epatować dramatem

Tylko pokażemy, że zmieniamy życie tych ludzi na lepsze i każdy z nas może się zastanowić

Bo ja mogę powiedzieć, „Zrób to i to…”

Ale jeżeli ludzie się zastanowią, „Kurczę, mogę wesprzeć ten projekt w taki i taki sposób, rozpropagować go w mojej firmie”

Możemy coś na rzecz tego projektu zrobić razem. To jest niezwykłe.

Wsparcie marketingowe też

Tak, powiedzcie o tym, rozmawiajcie, bo BBC jest zainteresowane tym, jest zainteresowany CNN i to się gdzieś tam zrobi głośne

Ale mi chodzi o to, żeby ludzie powiedzieli, „Robię taki 5 minutes challenge”

Ja będę przez 5 minut spadał z tej wysokości, a Ty przez 5 minut przebiegnij z ciężkim plecakiem i to pokaż, przepłyń w zimnej wodzie, pokaż to

Gdzieś to nagraj, wrzuć to na Facebook, napisz #JumpForThePlanet, napisz #5MinutesChallenge

I pokaż, że przyłączasz się do tego

No, i zróbmy z tego globalną akcję i coś wiralnego i wtedy to ma szanse powodzenia i wtedy rzeczywiście można mówić o impact’cie

I o tym wpływie na miliony osób

Wiecie co? Miałem niezwykłą sytuację, a propos takich rzeczy, jak skakałem „Projekt 100” to przyjechało do mnie na rowerze dwóch 70-latków

Przejechali 70 km na rowerze, przybyli mi piątkę, poprosili o wpis do książeczki i wrócili 70 km po to, żeby mnie wesprzeć

Anna Dymna wyszła rano ze szpitala, no „Projekcie 48”, przyjechała 400 km, wyściskała mnie i wróciła

To drugi człowiek daje moc, bo my możemy sobie myśleć

„To jest nieważne, facet robi kampanię, która będzie na całym świecie, będą to oglądać miliony ludzi”, oby tak było

Ale każdy milion składa się ze złotówek – każde wsparcie jednego człowieka będzie mnie zagrzewać do walki

Bo to jest dla mnie wyzwanie.

No, i to jest przedsięwzięcie obarczone ryzykiem. Ty możesz umrzeć podczas tego

Oczywiście, że tak,

W pewien sposób poświęcasz się dla tych milionów ludzi.

Mam taką wizję, że my możemy zmienić razem świat. Nie chodzi o to, że my zasypiemy świat kontenerami.

Chodzi o to, że możemy spowodować, że nowe pokolenie będzie myśleć w taki sposób, że musimy dbać o innych

Bo tak naprawdę problem polega na tym, jak powiedzieliśmy, że jeżeli każdy posprząta swoje podwórko, to będzie czysto na świecie

Ale jeżeli każdy pomógłby drugiej osobie, to wszyscy byliby zaopiekowani

No tak, dobra. To tyle na dziś. Jeśli ktoś ze słuchaczy chciałby Cię wesprzeć, pomóc Ci w jakiś sposób, na przykład kontaktem też być może

To też jest ważne, może znacie kogoś, kto zna kogoś, kto mógłby tutaj jakieś rozwiązanie zapoponować, jakąś część przejąć

Jak Cię znajdzie? Jak się może z Tobą skontaktować? Gdzie najlepiej?

Można mnie znaleźć przez stronę JumpForThePlanet – to jest w tej chwili odnośnik do mojej strony, zaraz buduje się strona projektu

Można mnie znaleźć na Facebook’u, można mnie znaleźć na Instagramie

JumpForThePlanet.com

Albo na Facebook’u. Ja stworzyłem profil Jump For The Planet

Ja tam dam linka pod wideo, także znajdziecie

Dobra, wspaniale. Tomku! Dzięki Ci za inspirację, dzięki za niesamowitą wiedzę, jaką tutaj przekazałeś

No i oczywiście za ten wspaniały projekt, który jest po pierwsze globalnym projektem

A po drugie ma wpływ na niesamowitą liczbę ludzi, potencjalnie ulepszy życie milionów ludzi

No i rozwiązuje bardzo konkretny i naglący problem. Dzięki!

Do zobaczenia. Życzę powodzenia! Mam nadzieję, że będę Ci w stanie jeszcze nie tylko w ten sposób pomóc.

Bardzo dziękuję. Wszystkiego dobrego!

Obserwuj i polub mnie:
YouTube: https://www.youtube.com/indywidualista
Facebook: http://fb.me/indywidualistapl
Twitter: http://twitter.com/indywidualista

Prelekcja TEDx „Czego nauczyłem się od najlepszych przedsiębiorców świata”:
http://tedxwsb.indywidualista.pl

Prelekcja TEDx „Niemożliwe jest łatwiejsze niż myślisz”:
http://tedx.indywidualista.pl

Tu dostaniesz książkę „Ready, Set, Go!”, którą napisałem z Brianem Tracy:
E-Book: https://geni.us/rsgkindle
Papierowa: https://geni.us/readysetgo

Kup „The Billion Dollar Secret” (wydanie angielskie):
https://TheBillionDollarSecret.com/

Kup „Umysł Miliardera” (wydanie polskie):
https://UmyslMiliardera.pl/

Co Ty myślisz na ten temat? Zapraszam do komentarzy.

Chcesz poczytać/zobaczyć więcej motywujących rzeczy? Zapisz się na “Follow blog Indywidualista.pl” (w menu po lewej stronie), by dostawać powiadomienia o nowych artykułach na skrzynkę e-mail.

Pamiętaj podzielić się wpisem z bliskimi i przyjaciółmi korzystając z poniższych linków:

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s